Kadrowy problem zbrojeniówki

rekrutacja
rekrutacjaShutterStock
3 października 2017

Niektóre zakłady zbrojeniowe nie narzekają na brak zamówień, mają niezły produkt i technologię. Głównym wyzwaniem stają się pracownicy.

Choć państwowy przemysł zbrojeniowy skupiony obecnie w Polskiej Grupie Zbrojeniowej od lat nie potrafi eksportować większych ilości swoich produktów, a dostawy dla resortu obrony często napotykają poważne przeszkody, to w ostatnich kilkunastu miesiącach liczba kontraktów płynących z Ministerstwa Obrony Narodowej dla państwowych zakładów znacząco wzrosła. Huta Stalowa Wola czy warszawskie PCO mają obecnie zamówienia gwarantujące pracę na kilka lat oraz dysponują nowoczesnym know-how bądź są w trakcie jego pozyskiwania. HSW podpisała ostatnio z resortem obrony umowy na dostawę armatohaubic Krab (jest to związane z pozyskaniem technologii z Korei) czy samobieżnych moździerzy Rak. Z kolei PCO pod koniec ubiegłego roku zawarło kontrakt na dostawę m.in. celowników termowizyjnych czy gogli i lornetek noktowizyjnych. Spółka dostarcza też elementy do zamówionych ostatnio zestawów przeciwlotniczych Poprad oraz będzie zaangażowana w dostawy do modernizowanych czołgów Leopard 2.

– Naszym głównym wyzwaniem staje się teraz pozyskanie i utrzymanie wykwalifikowanej kadry – stwierdza Bartłomiej Zając, członek zarządu i zarazem dyrektor rozwoju HSW, który w spółce pracuje od kilkunastu lat. W produkującej na potrzeby zbrojeniówki hucie od ponad siedmiu lat nie była prowadzona produkcja seryjna na potrzeby wojska. To oznacza, że pracownicy nie są przyzwyczajeni do reżimu takiej pracy i presji, jaka się z tym wiąże.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png