Sędziowska niezawisłość też ma granice [KOMENTARZ]

prawnik biuro firma kancelaria prawna prawnicza temida sprawiedliwość prawnicy adwokaci radcowie
Jest jednak problem, gdy stan faktyczny i prawny jest analogiczny, a wyroki skrajnie odmienne.ShutterStock
24 marca 2025

Sprawa, o której piszemy dziś w artykule „Szef KAS zignorował wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego”, być może nie miałaby miejsca, gdyby NSA orzekł identycznie w wyrokach dotyczących tego samego zagadnienia. Ale tak nie zrobił. W jednym uznał, że opłaty pobierane przez spółkę energetyczną za nielegalny pobór ciepła są zapłatą za dostawę towarów w rozumieniu ustawy o VAT (sygn. akt I FSK 1154/19). W drugim orzekł przeciwnie — że są bez VAT (I FSK 1089/19).

W żaden sposób, rzecz jasna, nie tłumaczy to zachowania szefa Krajowej Administracji Skarbowej, który jako organ administracji zignorował wyrok NSA korzystny dla spółki (I FSK 1089/19) i uchylił interpretację wydaną w następstwie sądowego orzeczenia.

Nie pierwszy raz sędziowie orzekają odmiennie w podobnej sprawie. Sami, podobnie jak podatnicy, a nawet fiskus, mają często problem z odczytaniem, co ustawodawca miał na myśli. Ale – co najważniejsze — są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom (art. 178 Konstytucji RP). Mają więc prawo do samodzielnej, bywa że odmiennej wykładni tego samego przepisu.

Jest jednak problem, gdy stan faktyczny i prawny jest analogiczny, a wyroki skrajnie odmienne. Najgorzej, gdy dotyczy to tego samego podatnika, który w identycznej sprawie otrzymuje różne rozstrzygnięcia. Tak właśnie stało się w przypadku spółki energetycznej, o której piszemy we wspomnianym artykule.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.