ż sejm dyskusja dziemianowicz-bąkNie tworzymy żadnego rejestru ciąż – podkreślił w czwartek w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Robiony jest niepotrzebny ferment i zamieszanie – ocenił. Temat zmiany rozporządzenia o danych w systemie informacji medycznej wywołał ożywioną dyskusję posłów.
O informację bieżącą na temat rozporządzenia, którego celem jest doprecyzowanie szczegółowego zakresu danych dotyczących zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz zasad ich przekazywania, wnioskował klub Lewicy. Katalog danych zbieranych przez personel medyczny został rozszerzony m.in. o alergie, grupę krwi i ciążę.
W imieniu wnioskodawców głos zabrała m.in. posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Dziemianowicz-Bąk pytała, po co włączono do systemu informacji medycznej dane o ciążach. – powiedziała.
" – mówiła.
Posłanka akcentowała, że prawo nie działa w próżni.– wyjaśniła. Zaznaczyła, że
– dodała.
Wiceminister Kraska powiedział, że. – mówił wiceminister.
Wyjaśnił, że uprawnieni do dostępu do danych będą: pracownik medyczny, który wytworzył daną dokumentację elektroniczną, pracownik odpowiedzialny za dalszą diagnostykę lub leczenie, a także lekarz, pielęgniarka lub położna pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej.
Dostęp będzie miał także pracownik medyczny w sytuacji stanu zagrożenia życia pacjenta, np. w sytuacji zgłoszenia się pacjenta na szpitalny oddział ratunkowy.
– poinformował Kraska.
Także każda recepta, skierowanie, informacje o szczepieniach, rozpoznania, karty informacyjne, wizyty u lekarzy specjalistów, wyniki badań laboratoryjnych, są obecnie w systemie informacji medycznej. "Już na tej podstawie, analizując można przeanalizować, czy kobieta jest w ciąży, czy nie" – zauważył.
– wskazał.
Kolejną daną jest informacja o alergiach. "To ważne, by wiedzieć np. dlaczego osoba przywieziona przez karetkę jest nieprzytomna" – mówił.
Trzecią dodawaną informacją jest ta o grupie krwi. "W stanach nagłych ta informacja jest bezcenna. Kiedy jest wypadek, utrata krwi, pacjent jest we wstrząsie, informacja jaką ma grupę krwi musi być jak najszybciej przekazana, by krew można było przetoczyć" – wyjaśnił.
Informacja o ciąży jest istotna, bo dzięki niej uda się uniknąć działań mogących zaszkodzić dziecku. – podkreślił.
– zapowiedział Kraska.
Wiceminister akcentował, że poszerzenie zakresu danych raportowanych w ramach systemu informacji medycznej to wynik zaleceń wypracowanych przez zespół, który został powołany przez Komisję Europejską.
Uzasadnieniem podjęcia prac jest to, że wszyscy przemieszczamy się, wyjeżdżamy na wakacje i może się zdarzyć, że będziemy musieli skorzystać z pomocy medycznej za granicą. "Także tam lekarz będzie miał dostęp do informacji, by pomocy udzielić w jak najlepszy sposób" – wskazał.
Zaznaczył, że zespół zakończył pracę w 2013 r., a Polska nie wnosiła wówczas żadnych zastrzeżeń.
– podkreślił.
Temat zmiany rozporządzenia wywołał ożywioną dyskusję posłów.
– mówiła Anna Kwiecień (PiS). – zwróciła się do jednej z posłanek.
Barbara Nowacka (KO) stwierdziła, że ze zdumieniem słucha jak bardzo wiceminister nie rozumie, o czym jest mowa. - mówiła.
Wanda Nowicka (Lewica) dociekała, "po co PiS i po co prokuratorowi informacja na temat każdej ciąży". "Czy będzie prowadzone śledztwo, jeśli dziecko się nie urodzi?" – pytała.
Także Urszula Pasławska (Koalicja Polska) pytała, po co PiS-owi rejestr ciąż. "Po to, aby ukryć inflację? Po to, by odwrócić uwagę od drożyzny, od wysokich rat kredytów? Bo chyba nie po to, aby wesprzeć kobiety. To nie ma nic wspólnego ze wsparciem kobiet" – mówiła.
Michał Gramatyka (Polska 2050) ocenił, że w normalnym kraju elektroniczny rejestr byłby pewnie dobrym pomysłem. – mówił.
Jarosław Wałęsa (KO) powiedział, że od zarania dziejów mężczyźni uzurpowali sobie prawo do decydowania o kobietach i o tym, co się z nimi dzieje. – mówił.
"Mamy normalne państwo, ale mamy w tym kraju nienormalną opozycję" – komentowała Katarzyna Sójka (PiS). – mówiła.
Waldemar Kraska zabierając głos na koniec dyskusji stwierdził, że przysłuchiwał się jej z uwagą, ale nie może akceptować tego, że z mównicy padają kłamstwa.
– mówił.
Kraska zaznaczył, że informacja o wizycie u lekarza ginekologa, stwierdzenie ciąży, recepty z refundacją dla ciężarnych, zwolnienia kobiet w ciąży, wszystko to jest już w systemie informacji medycznej. "Dodajemy jakby oddzielną ramkę, by poprawić szybkość dostępu do informacji w stanach zagrożenia życia" – powiedział.
Przypomniał, że obecnie nowe dane są przekazywane w ramach Systemu Informacji Medycznej fakultatywnie. Obligatoryjność raportowania wejdzie w życie 1 października. (PAP)
autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl
ktl/ pat/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu