Granice między światem bogatym i biednym nakładają się dziś na granice między społeczeństwami, które się masowo szczepią, i tymi, w których preparatów brakuje.
Winnie Byanyima, dyrektorka agendy ds. zwalczania HIV i AIDS (UNAIDS), w lutym nazwała tę sytuację „apartheidem szczepionkowym”. Zdaniem Byanyimy dostęp mieszkańców globalnego Południa do preparatów antycovidowych jest ograniczany w imię interesów potężnych korporacji farmaceutycznych. W rezultacie do Afryki trafia jedynie 2 proc. wszystkich szczepionek. Jeśli nic się nie zmieni, to obywatele państw rozwijających się zostaną zaszczepieni dopiero do 2023 r., a może nawet 2024 r.
Z pandemii wychodzimy wyłącznie dzięki nauce. Ratują nas innowacyjne preparaty opracowane przez najbystrzejsze umysły i firmy dysponujące najnowszymi technologiami. Naukowcy stworzyli globalne sieci współpracy, w otwarty sposób dzieląc się wiedzą i odkryciami. Teraz potrzeba jeszcze jednej innowacji – tym razem społecznej i instytucjonalnej. Musimy zacząć traktować szczepionki jako dobro wspólne. A więc znaleźć takie rozwiązania prawne, które zlikwidują niedobór. Bo szczepionek mogłoby być dużo więcej, gdybyśmy się zdecydowali nimi dzielić.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.