Autopromocja

Leczenie na kredyt, spłacać będzie kolejna władza. Co to znaczy dla pacjentów?

NFZ
- Ta sytuacja oznacza, że w 2023 r. pacjenci nie odczują zmiany, pytanie, co będzie w kolejnym? Nie będzie poduszki finansowej, a nie da się planować większych wydatków niż posiadane - mówi Łukasz Kozłowski.shutterstock
9 marca 2023

Od 2 mld do ponad 4 mld zł może kosztować NFZ kolejna tura podwyżek wynagrodzenia dla medyków. Budżet na leczenie i tak jest już na minusie 10 mld zł. Co to znaczy dla pacjentów? W tym roku nie powinno się przełożyć na dostęp do leczenia. Kłopoty mogą się zacząć w przyszłym.

Żeby zasypać manko w kasie NFZ, sięgnięto do rezerw, a fundusz zapasowy może być wyczyszczony do zera. - To jazda po bandzie nastawiona na to, żeby przeżyć rok wyborczy, a potem zobaczymy. Ale to będzie problem kolejnej władzy - mówi jeden z urzędników.

Dziura budżetowa

Same wydatki na personel medyczny to tylko jedna z dodatkowych pozycji, które w tym roku obciążają budżet na leczenie. Od stycznia do NFZ przeszły zadania, które nie były wcześniej finansowane z tego źródła: m.in. ratownictwo medyczne, leczenie AIDS/HIV, hemofilii, szczepionki czy opieka medyczna nieubezpieczonych. To ok. 13 mld zł, które wcześniej pokrywał budżet państwa. Z analizy ostatniej wersji planu budżetu funduszu wynika, że choć wcześniej planowano, że będzie na plusie 0,5 mld zł, to po zmianach bilans wynosi 10 mld zł na minusie. To m.in. skutek braku dotacji budżetowych, ale także przeszacowania wpływów ze składki zdrowotnej - jest 1 mld zł mniej niż planowano (prawdopodobnie było mniej od przedsiębiorców niż zakładał Polski Ład).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.