Bąk: Hej, John, gdzie twoje cojones?
Równo tydzień temu telewizja CNN
poinformowała, że rosyjski myśliwiec Su-27
wykręcił beczkę nad amerykańskim
samolotem zwiadowczym RC-135 spokojnie patrolującym
Morze Bałtyckie. Wówczas bardzo mądrzy ludzie
w bardzo drogich garniturach siedzący w Pentagonie
natychmiast zmarszczyli wysokie czoła, pokiwali
groźnie palcami i uznali ten manewr za
„niebezpieczny i nieprofesjonalny”. Oraz
zasugerowali, że może on doprowadzić do
niepotrzebnej „eskalacji napięcia”. Warto w
tym miejscu zwrócić uwagę, że ci sami
ludzie za „nieprofesjonalne” uznają
także serwowanie w McDonaldzie coca-coli w kubkach
mniejszych niż dwulitrowe, a za
„niebezpieczną” uważają jazdę
po pustej i szerokiej jak Droga Mleczna autostradzie z
prędkością wyższą niż 5 mil na
godzinę. Zaś „eskalacja napięcia”
najczęściej oznacza u nich sytuację, w
której ważący 300 kg mleczarz zakleszcza
się w swoim meleksie i na ratunek mu rusza
sześć brygad strażackich w asyście
psychiatry, negocjatora i kuratora.