Autopromocja

Strach płynie z USA

Marcin Kiepas, dyrektor dzialu analiz Admiral Markets
Marcin Kiepas, dyrektor dzialu analiz Admiral MarketsMedia
25 września 2013

Niepewność co do tego, kiedy Rezerwa Federalna ostatecznie zdecyduje się na normalizację polityki monetarne w USA (cięcie QE3) oraz obawy związane z przedłużającymi się negocjacjami budżetowymi w Kongresie, mają negatywny wpływ na rynki finansowe.

Od spadków rozpoczęły się środowe sesje na większości europejskich parkietów. W tym również w Warszawie. 1,5 godz. po otwarciu polskie indeksy WIG20 i WIG30 traciły po 0,2%, niemiecki DAX spadał o 0,5%, a francuski CAC40 o 0,4% Pod kreską były też notowane kontrakty terminowe na indeks S&P500, tracąc prawie 0,2%. Wczoraj amerykański indeks szerokiego rynku zamknął dzień na poziomie 1697,4 pkt., tracąc 0,26%. Wtorek był czwartym kolejnym dniem spadków tego indeksu, po tym jak w ostatnią środę, w reakcji na wyniki posiedzenia FOMC, mocno wystrzelił on w górę. Ta 4-dniowa seria spadków, pomimo powrotu S&P500 poniżej szczytu z sierpnia i wczorajszego zamknięcia poniżej psychologicznego poziomu 1700 pkt., jeszcze nie oznacza zakończenia trendu wzrostowego. Póki co, to tylko korekta w trendzie wzrostowym. Aczkolwiek rośnie ryzyko jej pogłębienia. Zanim to jednak nastąpi, po 4 sesjach spadków, dziś rośnie prawdopodobieństwo wzrostowego odbicia.

Odbicie na Wall Street byłoby tym bardziej realne, im lepsze będą publikowane dziś dane z amerykańskiej gospodarki. W godzinach popołudniowych zostanie opublikowany tygodniowy raport nt. wniosków o kredyt hipoteczny oraz sierpniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku (prognoza: bez zmian) i sprzedaży nowych domów (prognoza: 420 tys.).

Utrzymujące się nienajlepsze nastroje na rynkach globalnych mają także negatywny wpływ na notowania złotego, który od rana traci na wartości w relacji do głównych walut, po tym jak wczoraj po zakończeniu aktywnego handlu w sposób zaskakujący się umocnił. O godzinie 10:49 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2126 zł, a USD/PLN 3,1212 zł. Perspektywa wzrostowego odbicia na Wall Street po 4 dniach spadków, a co za tym idzie perspektywa spadku awersji do ryzyka, może w drugiej połowie dnia wesprzeć notowania polskiej waluty.

Szczególnie, że już takie odbicie rozpoczęło się na EUR/USD, co stanowi dodatkowy czynnik popytowy dla złotego.

W środę w centrum uwagi, oprócz opisanych wcześniej raportów makroekonomicznych z USA, znajdą się jeszcze wypowiedzi przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego. W dzisiejszym kalendarium znajdują się wystąpienia publiczne Jörga Asmussena i Jensa Weidmanna.

Tradycyjnie, potencjalne emocje mogą wywołać wszelkie odniesienia do tematu LTRO. W poniedziałek prezes ECB zasugerował, że jeżeli będzie taka potrzeba to bank centralny wesprze rynek tanim pieniądzem.

Marcin Kiepas

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Informacja prasowa

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.