W AI nie wygramy całego wyścigu, ale możemy się wyspecjalizować

W AI nie wygramy całego wyścigu, ale możemy się wyspecjalizować
W AI nie wygramy całego wyścigu, ale możemy się wyspecjalizowaćINFOR PL SA / fot. Mateusz Grabowski
dzisiaj, 02:00
Artykuł partnerski

Komercjalizacja badań w dziedzinie sztucznej inteligencji powinna się zaczynać już na wczesnym etapie działań zespołu naukowego. Z tą tezą zgodzili się wszyscy paneliści biorący udział w dyskusji „Polska w wyścigu AI”, która odbyła się podczas XVIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

W Europie mamy 325 tys. specjalistów od sztucznej inteligencji, mniej więcej tyle samo, co w Stanach Zjednoczonych. Trzech z dziesięciu najczęściej cytowanych naukowców z tej dziedziny także pochodzi z naszego kontynentu. Tymczasem sześciu z dziesięciu największych pracodawców w Europie w zakresie AI to amerykańskie big techy.

Statystyki dla kontynentu nie wyglądają najlepiej. Podejmowane są działania, aby wzmocnić pozycję naszego kraju.

– Mamy program Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej „Polskie powroty”, który w ciągu ostatnich kilku lat ściągnął do naszego kraju około stu naukowców z polskim obywatelstwem – mówił w trakcie panelu prof. Andrzej Szeptycki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Kilka miesięcy temu NAWA uruchomiła analogiczny „Program TOP200 im. Weigla” (Rudolf Weigl był wybitnym polskim biologiem i bakteriologiem), w kontekście finansowania, skierowany do naukowców z 200 najlepszych uniwersytetów na świecie

Nauka bliżej biznesu

Andrzej Szeptycki akcentował też potrzebę skuteczniejszego połączenia nauki z biznesem.

– Tak aby ludzie w obu tych sektorach mieli przekonanie, że to, co robią, przynosi korzyści dla kraju i dla nich osobiście. Znajduje to odzwierciedlenie w nowym modelu ewaluacji, który kładzie większy nacisk na komercjalizację badań, m.in. większe docenienie patentów międzynarodowych – podkreślał Andrzej Szeptycki.

Z opinią tą zgodziła się prof. Jolanta Itrich-Drabarek, wiceprezes ds. badawczych Centrum Łukasiewicz.

– Potrzebne jest myślenie w takiej 5-krotnej helisie: nauka, administracja publiczna, biznes, środowisko i otoczenie. Jeśli chcemy zmian, to muszą one zachodzić w tzw. ekosystemie, bez tego nie ruszymy do przodu – zaznaczyła.

Podkreśliła również, że należy odejść od myślenia, iż komercjalizacja zaczyna się tam, gdzie kończą się badania.

– W przypadku sztucznej inteligencji widzimy, że komercjalizacja, czyli ten ostatni etap wdrożenia, zaczyna się w dniu, kiedy powstaje zespół badawczy. Ten zespół powinien mieć zdefiniowanego partnera biznesowego, znać regulacje prawne i wiedzieć, czy jego pomysł się w nich mieści – opisywała.

Podkreśliła przy tym, że w Polsce powinniśmy nie tylko finansować okres badań, ale również drugi etap działania projektu, „proof of concept” i walidować pomysł w naturalnych warunkach. Wtedy okaże się, jak funkcjonuje on w rzeczywistości i co można w nim poprawić, żeby się znalazł na rynku.

– Ważna jest też kwestia właściwej oceny projektów. Dzisiaj sprawdzamy je pod kątem gotowości technologicznej, tzw. TRL, ale w przypadku sztucznej inteligencji powinniśmy ustalić, czy ten projekt spełnia interoperacyjność danych, czy są one na tyle gotowe, że można je do tego projektu wdrożyć. Ponadto trzeba oszacować koszt całego projektu oraz czas dojścia do pierwszego klienta – mówiła Jolanta Itrich-Drabarek.

Zdrowie, energetyka i dual-use

Wiceprezes Centrum Łukasiewicz podkreśliła, że w jednej kwestii panuje powszechna zgoda.

– Nie wygramy światowego wyścigu na największy model ogólnego zastosowania AI. Ale na modele sektorowe już tak, bo mamy świetną kadrę inżynierów wdrożeniowych. Po drugie, mamy stosunkowo dobrą relację kosztu do jakości prac. Po trzecie, mamy dostęp do danych lub bardzo dobrą infrastrukturę. I wreszcie powinniśmy poszukać realnych problemów, takich, za których rozwiązanie klient zechce zapłacić – stwierdziła.

Według Jolanty Itrich-Drabarek, sektorem, który ma pod tym względem duży potencjał jest health tech, czyli ochrona zdrowia.

– Dlatego, że nie da się całkowicie zautomatyzować procesów w tym obszarze. Są one bardzo indywidualne, ale można korzystać z lepszej diagnostyki, lepszego dostępu do danych, wyniki badań można w różny sposób skalować. Jest to sektor konkurencyjnie trudny, ale są tu możliwości indywidualnego rozwoju – oceniła.

Drugim takim obszarem jest energetyka.

– Przede wszystkim dlatego, że przechodzi ona w Polsce ogromną transformację, więc wykorzystanie sztucznej inteligencji wydaje się jak najbardziej zasadne, by te procesy optymalizować – stwierdziła Jolanta Itrich-Drabarek.

Trzeci obszar, o którym wspomniała wiceprezes Centrum Łukasiewicz, stanowią technologie dual-use.

– Wszyscy wiemy, jakie jest położenie geopolityczne Polski. Stawiamy na zastosowania militarne, ale np. drony mogą być przydatne w poszukiwaniu osób zaginionych, w pożarnictwie czy rolnictwie. Inwestowanie w drony to nie tylko wsparcie śmiercionośnych broni, ale różnych innych miejsc, gdzie da się je wykorzystać – podsumowywała.

AP

ekg belka 29.04.2026
ekg belka 29.04.2026
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.