Rozmawiamy z ADAMEM SANKOWSKIM, prezesem Polskiej Izby Pośredników Finansowych i Ubezpieczeniowych - Czy rozwijający się rynek sprzedaży polis komunikacyjnych przez telefon lub internet oznacza, że kończy się era agentów, którzy żyli tylko ze sprzedaży polis komunikacyjnych?
- Nie przewiduję takiego scenariusza. Poza rynkiem brytyjskim w Europie nie ma kraju, w którym znaczenie tego kanału sprzedaży w ubezpieczeniach komunikacyjnych przekracza 10 proc. Oznacza to, że nadal zdecydowaną większość polis sprzedają agenci. Na pewno sprzedaż przez telefon czy internet jest pewną konkurencją. Ale paradoksalnie postęp techniczny może sprawić, że directy stracą swoją podstawową przewagę: możliwość kalkulacji stawek w oparciu o bardzo dużą liczbę zmiennych. Już teraz coraz częściej agenci, na razie tylko ci obsługujący klientów w siedzibie agencji, mają do dyspozycji systemy informatyczne, pozwalające wyliczać składkę na podstawie rozbudowanych algorytmów. Postęp techniczny idzie tak szybko, że łatwo sobie wyobrazić, że za kilka lat agent będzie mógł, korzystając z laptopa z domu klienta, zaoferować kalkulację składki na podstawie równie dużej liczby zmiennych, jak to robi konsultant w call center. Agenci zdobędą wtedy przewagę, bo będą mieli lepszy kontakt z klientem, a oferty będą podobne.
• Coraz częściej mówi się o agencie jako doradcy, na ile ta rola będzie istotna?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.