Komentarz redakcji: Prezent Brukseli może być przekleństwem

Bartosz Marczuk
Bartosz MarczukDGP
29 września 2010

Bruksela zgodzi się, abyśmy od naszego długu publicznego odliczali pieniądze zgromadzone w otwartych funduszach emerytalnych. Dług zmaleje z prawie 55 proc. do 39 proc. PKB.

Wydawać by się mogło, że to świetna informacja. Zyskamy na wiarygodności, mniej zapłacimy za obsługę długu, oddalimy od siebie procedurę nadmiernego deficytu i związane z tym ewentualne kary. Bliżej nam będzie do spełnienia kryteriów z Maastricht. Jest to też spełnienie postulatu, który zgłaszamy od lat. Domagamy się, aby Bruksela uwzględniała przy ocenie naszej wiarygodności i wypłacalności to, że zreformowaliśmy system emerytalny. Przekonujemy: dzięki temu ujawniamy jego zobowiązania. Inni tego nie robią. A to w starzejącej się Europie bomba z opóźnionym zapłonem. Przecież obiecane emerytury musi ktoś wypłacić i jest to realne zobowiązanie, choć nigdzie go nie widać. I mamy rację.

Pozostało 25% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.