Część zarzutów przetargowych pozostaje jedynie na papierze

pieniądze
Biznes już odczuwa pozytywne skutki wprowadzenia dwuetapowego postępowania koncentracyjnego przed Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Większość koncentracji rozpatrywana jest bowiem w pierwszej fazie, która musi zostać zakończona w ciągu miesiąca. A to oznacza, że przedsiębiorcy szybciej uzyskują zgody na połączenie sił.ShutterStock
30 września 2015

Nawet 20 proc. odwołań jest wycofywanych przez wykonawców i nie trafia na wokandę. Można podejrzewać, że wiele z nich firmy składają tylko po to, by zyskać trochę czasu

2325856-.jpg
Wykonawcy reflektują się sami

Choć czasy, gdy z sejmowej mównicy grzmiano o przedsiębiorcach-pieniaczach blokujących publiczne przetargi, mamy już za sobą, to wciąż zdarzają się firmy, które wnoszą odwołanie z pozamerytorycznych powodów. Czasem jest to forma gry na czas, czasem próba wpłynięcia na zamawiającego. Wskazywać na to może rosnąca z roku na rok liczba odwołań, które w ostatniej chwili są wycofywane przez wykonawców. Jeszcze kilka lat temu było ich 12 proc. W minionym roku już 20 proc.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png