Nawet 20 proc. odwołań jest wycofywanych przez wykonawców i nie trafia na wokandę. Można podejrzewać, że wiele z nich firmy składają tylko po to, by zyskać trochę czasu
Choć czasy, gdy z sejmowej mównicy grzmiano o przedsiębiorcach-pieniaczach blokujących publiczne przetargi, mamy już za sobą, to wciąż zdarzają się firmy, które wnoszą odwołanie z pozamerytorycznych powodów. Czasem jest to forma gry na czas, czasem próba wpłynięcia na zamawiającego. Wskazywać na to może rosnąca z roku na rok liczba odwołań, które w ostatniej chwili są wycofywane przez wykonawców. Jeszcze kilka lat temu było ich 12 proc. W minionym roku już 20 proc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.