Zyski PTE zagrażają systemowi emerytalnemu

Bartosz Marczuk, kierownik działu Praca Gazety Prawnej
Bartosz Marczuk, kierownik działu Praca Gazety Prawnej Fot. Wojciech GórskiDGP
3 kwietnia 2009

Drugi filar ubezpieczeń społecznych jest drogi. Za drogi. Utrzymywanie obecnego stanu może doprowadzić do rozpadu systemu emerytalnego i ostatecznej kompromitacji idei partnerstwa publiczno- -prywatnego.

Ze 120 mld zł, które wpłynęły w ciągu ostatnich 10 lat do OFE, zarządzające nimi powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) pobrały jako wynagrodzenie ponad 10,5 mld zł. To prawie 9 proc. przelanych do funduszy składek przyszłych emerytów.

Systemowy błąd w sposobie wynagradzania firm zarządzających OFE - ich przychody niemal w ogóle nie zależą od tego, co najważniejsze dla ich klientów, czyli zysków z inwestycji - najbardziej uzmysławia sytuacja z 2008 roku. Aktywa przyszłych emerytów stopniały o 22 mld zł, a zarządzający OFE pobrali tytułem opłat rekordową kwotę 1,8 mld zł. Z tej kwoty 740 mln zł to ich zysk. Też rekordowy. Dla porównania ZUS, który jest uważany za drogą instytucję, ale wykonuje nieskończenie więcej zadań niż PTE, kosztował nas w ubiegłym roku zaledwie 3,35 mld zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.