Autopromocja

Kredyt technologiczny nie jest dotacją unijną

Krzysztof Gulda, dyrektor departamentu innowacyjności w Ministerstwie Gospodarki
Krzysztof Gulda, dyrektor departamentu innowacyjności w Ministerstwie GospodarkiDGP
13 sierpnia 2008

TRZY PYTANIA DO... KRZYSZTOFA GULDY, dyrektora departamentu innowacyjności w Ministerstwie Gospodarki - Uchwalona w lipcu ustawa o wspieraniu działalności innowacyjnej zmieniła definicję pojęcia nowej technologii. Czy to oznacza, że dotychczasowe przepisy nie zdały egzaminu?

- Istotnie, przedsiębiorcy mieli problem z właściwą interpretacją przepisów wspierających działalność innowacyjną. Ustawa z 2005 roku przewiduje udzielanie firmom kredytu na wdrożenie nowej technologii. Okazało się, że przedsiębiorcy rozumieli ten zwrot niezgodnie z intencją ustawodawcy, a samo sformułowanie stało się furtką do prób nadużywania systemu. Aplikując o środki na dofinansowanie inwestycji, przyjmowali przepisy ustawy jako podstawę do zakupu nowych maszyn. W takim podejściu kredyt technologiczny utożsamiali z dotacją inwestycyjną udzielaną w programach unijnych. Niezrozumienie było tak znaczące, że do Banku Gospodarstwa Krajowego - instytucji obsługującej kredyt technologiczny - wpływały wnioski o finansowanie, które w istocie były kopiami wniosków o dotacje unijne. Niektórzy nawet nie zmieniali nagłówków. Takie aplikacje były odrzucane, co rodziło sporo kontrowersji. Dlatego uchwalenie nowej ustawy stało się koniecznością.

• Jak zatem należy rozumieć ustawowy przepis o kredycie na wdrożenie nowej technologii?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.