Autopromocja

Sadowski: Nieważne, kto jest właścicielem banku

21 lipca 2010

Sprawa kapitału zagranicznego jest zawsze demonizowana. Rządy albo uważają ten kapitał za tak potrzebny jak powietrze, że gotowe są mu dawać uprzywilejowaną pozycję, dyskryminując jednocześnie własnych przedsiębiorców, albo też, popadając w drugą skrajność, uważają go za zagrożenie dla naszych branż, chociażby takich jak bankowość.

Jest to schizofreniczne rozdwojenie jaźni rządu, skoro z jednej strony w tym samym czasie można dawać olbrzymie pieniądze firmom zagranicznym za to, że przez moment będą w Polsce, a z drugiej strony ograniczać aktywność zagranicznego kapitału w niektórych branżach, twierdząc, że może być zagrożeniem.

Właściciel nie taki ważny

Pytanie o to, czy polskie banki powinny trafiać w ręce polskich właścicieli, czy też mogą przejść w ręce zachodnich inwestorów, jest źle postawione. To całkowicie fałszywy wymiar postrzegania zdarzeń gospodarczych. Pytanie powinno być postawione zupełnie inaczej, tzn. czy polski rząd na terytorium Polski jest w stanie zagwarantować egzekucję polskiego prawa? Jeżeli tak, to kto jest właścicielem, ma już o wiele mniejsze znaczenie. Jak mogliśmy się przekonać w przypadku prywatyzacji innych sektorów, nic niekorzystnego się nie dzieje i nie wydarzy, jeżeli polski rząd jest w stanie wyegzekwować przestrzeganie zawartych umów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.