Stanisław Koczot: Kiedy OFE pokażą wreszcie swoją siłę

Stanisław Koczot, zastępca szefa działu rynki i finanse
Stanisław Koczot, zastępca szefa działu rynki i finanseDGP
14 grudnia 2010

Fundusze emerytalne to idealny kasjer, który daje pieniądze, niewiele żądając w zamian.

Trudno wyobrazić sobie bardziej bolesny cios dla naszego rynku finansowego niż uderzenie w OFE. Z drugiej jednak strony fundusze emerytalne same sobie zgotowały los Pariasa gospodarki. Mimo że obracają dziesiątkami miliardów złotych, politycy przestawiają je niczym pionki na szachownicy. To skutek strategii OFE, które od początku swojego istnienia były tylko biernymi obserwatorami rynków finansowych.

OFE nie zmieniały zarządów, nie wywracały do góry nogami biznesplanów spółek, nie groziły wyjściem z akcjonariatu. A przecież mogły to zrobić, bo siła ich rażenia jest olbrzymia. Dwaj amerykańscy ekonomiści – Andrew Kerner i Eric Reinhardt – którzy przebadali polskie OFE, nie kryli zdziwienia ich biernością. Według nich większe polskie fundusze posiadają wystarczająco dużą moc, by narzucić zarządom spółek jasne, przejrzyste sposoby zarządzania. Jeżeli by naprawdę chciały, mogłyby nawet próbować zmienić niekorzystne dla nich prawo.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.