- Czy frank pozostanie najmocniejszą walutą świata nawet wówczas, gdy Szwajcaria wpadnie w recesję? Taki scenariusz wydaje się absurdalny, ale jest możliwy - pisze Stanisław Koczot.
Wyobraźmy sobie opustoszały Zurych, którego mieszkańcy wyjechali za granicę, bo życie w mieście stało się zbyt kosztowne, kurorty nad Jeziorem Genewskim wyludnione z powodu absurdalnie wysokich cen. Albo gospodarkę w stanie zapaści, ponieważ jej produkty stały się niekonkurencyjne, by można je było sprzedać za granicą. Można wyobrazić sobie tłumy Szwajcarów na zakupach w sąsiednich krajach, i zamknięte na głucho markety w Bernie. Wszystko to jest możliwe, skoro cały świat pracuje nad tym, by frank był potężny.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
