Dokapitalizowanie spółek Skarbu Państwa akcjami innych spółek, ale z giełdy, powoduje, że inwestowanie w nie robi się ryzykowne.
Dokapitalizowanie spółek przez Skarb Państwa akcjami firm giełdowych ma długą tradycję. Już nie pamiętam, kto był pierwszy i jakie akcje dostał. Najnowszy zaś przykład to Stocznia Gdynia. Ministerstwo Skarbu Państwa chce w czerwcu przekazać Stoczni Gdynia 2,6 mln akcji PKO BP i 6 mln 574 tys. 966 akcji Polic. Co z tymi papierami zrobi dokapitalizowana spółka? Według rzecznika MSP, sposób wykorzystania przekazanych akcji zostanie uzgodniony z zarządem Stoczni Gdynia. Co to w praktyce oznacza? Ni mniej, ni więcej niż to, że akcje zostaną sprzedane. Kiedy? Tego nie wiemy.
I w ten sposób powstał czynnik ryzyka w inwestowaniu w papiery PKO BP i Puław. Podaż może pojawić się w dowolnej chwili, a do wchłonięcia jest w sumie całkiem spory pakiet akcji. Nawet w czasie hossy taki sygnał powstrzymałby tempo wzrostu kursu. Teraz, gdy na giełdzie gości bessa i symbolizujący ją niedźwiedź wprawnie tłumi wszelkie próby zbyt wysokiego jego zdaniem wzrostu indeksu, taka informacja jest naprawdę zła.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.