Spieszmy się kochać bankiPolski sektor finansowy jest, jakby to powiedzieć, idealny. Przynajmniej jeśli chodzi o jego wpływ na wzrost gospodarczy. Do takiego wniosku doszli właśnie analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Z jednej strony mamy kraje takie jak afrykańska Gambia czy Uganda. Sektor finansowy jest tam słabo rozwinięty, dostęp do kredytu ograniczony i wielce niepewny, instytucje słabe, a rynek bardzo niepewny. Na czytelnej skali od 0 do 1 tym krajom dać można notę na poziomie co najwyżej 0,1. Z drugiej strony mamy takie kraje jak Szwajcaria, Japonia czy USA, w których rozwój sektora finansowego wynosi ok. 0,8–0,9. Rafał Woś•15 maja 2015
Dlaczego potępiamy mieszczaństwo, a gloryfikujmy robotników?Mieszczaństwo to także ciężko pracujący ludzie. Dlaczego zazwyczaj ich potępiamy, a gloryfikujmy robotników? - z Deirdre McCloskey rozmawia Rafał Woś.Rafał Woś•15 maja 2015
Burżuazja ponad wszystkoMieszczaństwo to także ciężko pracujący ludzie. Dlaczego zazwyczaj ich potępiamy, a gloryfikujmy robotników?Rafał Woś•14 maja 2015
Pracownik naukowy: Za pieniądze, które dostajemy pracować się nie daZa pieniądze, które dostajemy, pracować się nie da. Ministerstwo twierdzi, że nic nie może zrobić, bo istnieje algorytm, który przydziela środki. Opracowało go oczywiście to ministerstwoRafał Woś•10 maja 2015
Korporacyjny niewolnik: szybki awans staje się pułapkąSzybki awans? Bardzo często staje się on jednak pułapką. Firma lubi wyłuskać młodego, zdolnego i ambitnego, a potem wywindować go wysoko. Taki ktoś staje się bardziej lojalny. Nie chce firmy zawieść albo po prostu boi się utracić pozycję, na którą się wdrapał.Rafał Woś•08 maja 2015
Woś: Dlaczego, u licha, głosujemyNo właśnie, dlaczego? Już w 1957 r. chicagowski ekonomista Anthony Downs pokazał, że chodzenie na wybory jest nonsensowne. Z punktu widzenia neoklasycznej ekonomii, która opiera się na założeniu, że każdy z nas działa w sposób racjonalny. Z tej perspektywy demokratyczne wybory bezpośrednie to absurd. Koszt wzięcia w nich udziału jest duży. Bo trzeba nie tylko pójść do lokalu (to akurat łatwe). Dużo bardziej kosztowne są przygotowania do oddania głosu. Prawie nikt nie idzie przecież na wybory i nie stawia krzyżyka na chybił trafił. Większość głosujących stara się jakoś tam śledzić kampanię, przedyskutować sprawę ze znajomymi, poczytać czy posłuchać rad ekspertów. I po co to wszystko? Jaka jest szansa, że nasz głos zaważy na wyniku elekcji? Lepiej o tym nawet nie myśleć. Decydujący głos to możemy sobie oddać w wyborach na przewodniczącego wspólnoty mieszkaniowej (a i to nie zawsze), a nie na szczeblu wyborów prezydenckich czy parlamentarnych. Rafał Woś•08 maja 2015
Nadchodzi kolejny kryzys. Będzie jeszcze straszniejszy niż poprzedniO tym, że następny kryzys będzie straszny, jeszcze straszniejszy niż poprzedni, i dlaczego na pewno go nie unikniemy.Rafał Woś•02 maja 2015
Współczesna szkoła ekonomiczna jest bezbarwna, a to niesie fatalne konsekwencjeLiberalizm? Socjalizm? Keynesizm? Wydaje się, że to gdzieś między tymi wyrazistymi ideami rozgrywają się najważniejsze debaty współczesności. Ale to nieprawda. Najpotężniejsza dziś szkoła ekonomiczna jest zupełnie bezbarwna. Naturalna jak powietrze, którym oddychamy. I może dlatego jest tak niebezpieczna. To teoria wyboru publicznego (ang. public choice)Rafał Woś•26 kwietnia 2015
Polska hekatomba 1990 roku: Czy zmiany ustrojowe można było wprowadzić inaczejDlaczego hekatomba? Czy to nie przesada? Po co rozdrapywać stare rany? To było tak dawno. A poza tym dziś to każdy głupi może sobie krytykować, a wtedy trzeba było działać! To najczęstsze zarzuty, które pojawiały się, gdy braliśmy pod lupę rok 1990. Spróbujemy na nie odpowiedziećRafał Woś•25 kwietnia 2015