zaloguj się do e-DGP
statystyki

Pilot, który awaryjnie lądował z Millerem na pokładzie, uniewinniony

skomentuj

Ppłk Marek Miłosz - pilot śmigłowca Mi-8, który w grudniu 2003 r. awaryjnie lądował z premierem Leszkiem Millerem na pokładzie, został w poniedziałek - po ponad sześcioletnim procesie - uniewinniony z zarzutu sprowadzenia katastrofy lotniczej.

Publikacja: 22 marca 2010, 12:14 Aktualizacja: 22 marca 2010, 14:33

Taki jest nieprawomocny wyrok Wojskowego Sądu Okręgowego. Po słowach "niewinny" na sali rozległy się oklaski - brawa biło kilkunastu żołnierzy i oficerów w lotniczych mundurach - kolegów Miłosza z jego eskadry śmigłowców, rodzina pilota oraz b. oficer BOR z ochrony Leszka Millera, który leciał tamtego dnia z Miłoszem.

Prokuratura wnosiła o karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 4,5 tys. zł grzywny, obrona chciała uniewinnienia. Po wyroku prok. Ireneusz Szeląg powiedział PAP, że "wysoce prawdopodobna" jest apelacja. "Decyzję podejmiemy po analizie pisemnego uzasadnienia" - dodał.

"Mam żal do prokuratury za ten ponad sześcioletni proces. Oczywiście można powiedzieć, że oni to robią z urzędu, ale nie trzeba było tak obstawać przy tym oskarżeniu. Sprzęt, którym dysponujemy bardzo szanuję, ale ma on już ponad 30 lat" - mówił ppłk Miłosz dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku. Dziękował też za wsparcie rodzinie, kolegom oraz swoim dowódcom, którzy pozwolili mu powrócić do latania od razu po tym, jak zakończył leczenie po wypadku - niezależnie od trwającego procesu.

Miłosz został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku oraz o umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy

"Lata się na tym, co się ma, na takim sprzęcie, na jakie państwo stać. Ale należałoby przeanalizować zakup nowocześniejszego sprzętu" - powiedział sędzia Mirosław Kolankowski w uzasadnieniu wyroku.

Miłosz został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku oraz o umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy. Miało się tak stać przez to, że nie włączył ręcznego trybu instalacji przeciwoblodzeniowej, choć na trasie śmigłowca występowała temperatura poniżej 5 stopni Celsjusza. W takich warunkach instrukcja zaleca przejście z trybu automatycznego na ręczny.

"Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, po jego rozważnej ocenie, nie pozwolił przypisać oskarżonemu zawinienia całej sytuacji i jej następstw" - mówił sędzia Kolankowski. Podkreślił, że należy całą sprawę oceniać na podstawie wiedzy pilota w trakcie lotu, a nie późniejszych ekspertyz i wiadomości - o to samo wnosił w ostatnim słowie oskarżony ppłk Miłosz.

"Uczestnicy lotu podkreślali, że zawdzięczają ppłk. Miłoszowi życie"

Sąd uznał, że ppłk Miłosz miał prawo nie wiedzieć o niekorzystnych warunkach pogodowych panujących 4 grudnia 2003 r. wokół Warszawy. Mówiła o tym cywilna prognoza meteo, ale oskarżony nie miał do niej dostępu, bo korzystał z wojskowej, która nie ostrzegała przed możliwością oblodzenia. To właśnie oblodzenie spowodowało wyłączenie pracy silników maszyny i konieczność awaryjnego lądowania w trybie autorotacji.

Sędzia Kolankowski podkreślił, że w wyniku tego manewru udało się przekierować maszynę z terenu zabudowanego na las i że wszyscy przeżyli przyziemienie oraz że wszyscy poszkodowani zakończyli już leczenie. "Uczestnicy lotu podkreślali, że zawdzięczają ppłk. Miłoszowi życie" - dodał.

Z ustaleń sądu wynika, że załoga w czasie lotu sprawdzała temperaturę, a jej odczyty nie rodziły konieczności włączania instalacji przeciwoblodzeniowej. "Oskarżony nie wiedział jednak - i nie mógł wiedzieć, że termometr ma błąd pomiaru plus minus trzy stopnie Celsjusza" - podkreślił sąd. W procesie wyszedł też na jaw brak współpracy wojskowych i cywilnych służb meteo oraz to, że piloci mają bardzo wiele zadań i mogą być zmęczeni - ale to ostatnie nie miało według sądu znaczenia dla oceny winy oskarżonego.

Dodatkowo - jak potem ustalono - przed Warszawą wystąpiło bardzo silne zjawisko inwersji temperatury (polega na tym, że nietypowo wyższa temperatura jest nad ziemią niż przy gruncie). "Oskarżony jest pilotem, a nie meteorologiem. Trudno oczekiwać, by to przewidział" - dodał sędzia Kolankowski.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter