"Na podstawie prowadzonych działań ODIHR znalazło wiarygodne dowody na to, że operacje wojskowe Federacji Rosyjskiej w okresie sprawozdawczym charakteryzowało ogólne lekceważenie podstawowych zasad rozróżnienia, proporcjonalności i środków bezpieczeństwa, przewidzianych przez międzynarodowe prawo humanitarne (MPH), które można utożsamiać ze zbrodniami wojennymi i zbrodniami przeciwko ludzkości" – napisano w raporcie.

Zaznaczono, że takie działania wojsk rosyjskich przyczyniły się do katastrofy humanitarnej, która powstała w wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę.

"W raporcie ODIHR udokumentowało przypadki ataków, które można potraktować jako poważne naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego i mogą zostać one zakwalifikowane jako zbrodnie wojenne Federacji Rosyjskiej. Wśród nich jest atak na Teatr Dramatyczny w Mariupolu i dworzec kolejowy w Kramatorsku, a także liczne ataki na szkoły i szpitale, co jest wyraźnym naruszeniem ich statusu chronionego na mocy prawa międzynarodowego" – stwierdzono w raporcie.

Reklama

ODIHR wyraziło również zaniepokojenie "oblężeniem ukraińskich miast i miasteczek przez siły zbrojne Rosji, które uniemożliwia bezpieczne wydostanie się stamtąd ludności cywilnej i naraża ją na kolejne masowe ataki".

"ODIHR jest również zaniepokojony niezdolnością sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej do zapewnienia szybkiego i niezakłóconego przepływu pomocy humanitarnej, co przyczyniło się do zaostrzenia kryzysu humanitarnego z naruszeniem prawa międzynarodowego" – podkreślono.

Wskazano także na przypadki egzekucji pozasądowych na świadkach wydarzeń, przemocy seksualnej, w tym gwałtów, tortur i wymuszonych zaginięć na terytoriach Ukrainy, okupowanych przez Rosję. "Jest to pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego i można je zakwalifikować jako zbrodnie wojenne. Jednocześnie tłumiono pokojowe protesty przeciwko okupacji, a organizatorów prześladowano" - oświadczyło ODIHR.

Raport obejmuje okres od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego do końca czerwca. Informacje były zbierane zdalnie poprzez monitorowanie sytuacji przez obserwatorów ODIHR na Ukrainie, którzy przeprowadzali przesłuchania świadków. (PAP)