"Jesteśmy gotowi do pracy nad porozumieniem pokojowym z Armenią, aby definitywnie położyć kres militarnemu aspektowi naszych stosunków i zminimalizować przyszłe zagrożenia" - oświadczył Alijew na konferencji o Kaukazie, transmitowanej na jego kanale na YouTube.

"Konflikt w Górskim Karabachu dobiegł końca i nadszedł czas, aby pomyśleć o przyszłości" - dodał prezydent Azerbejdżanu.

Wcześniej w czwartek ministerstwo obrony Armenii poinformowało o oddaniu przez siły armeńskie strzałów ostrzegawczych na granicy z Azerbejdżanem w związku z - jak przekazano - wtargnięciem na terytorium Armenii azerbejdżańskich żołnierzy.

Reklama

Po tych wydarzeniach premier Paszynian przyznał, że pod egidą Rosji przygotowywane jest porozumienie Armenii z Azerbejdżanem w sprawie wytyczenia granic między obydwoma krajami. "Porozumienie z naszymi międzynarodowymi partnerami jest w 100 procentach zgodne z interesami Armenii" - powiedział Paszynian, ale zastrzegł, że "podpisze dokument, jeśli Azerbejdżan będzie przestrzegał tego, co zostało uzgodnione".

Na posiedzeniu parlamentu armeński premier podkreślił także, iż Moskwa pomaga Baku i Erywaniowi w rozwiązywaniu sporów "kanałami dyplomatycznymi, a nie ruchami wojsk". „Demarkacja oznacza, że kwestia bezpieczeństwa granic zostanie rozwiązana na stałe" - oświadczył Paszynian i dodał, że oba kraje powinny omówić ewentualną wymianę terytoriów.

Ostatni konflikt zbrojny między Armenią a Azerbejdżanem rozpoczął się we wrześniu 2020 roku, gdy Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem - separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX wieku kontrolowanym przez Ormian.

Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Azerowie uzyskali znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

W ubiegłym tygodniu premier Armenii Paszynian zarzucił azerbejdżańskim siłom „wtargnięcie” na 3,5 km w głąb terytorium jego kraju.