Prezes UODO Mirosław Wróblewski ocenił, że potrzebny jest publiczny i bezpłatny eDziennik zapewniający odpowiedni poziom ochrony danych. Jak zaznaczył, przed uruchomieniem takiego rozwiązania konieczne jest przeprowadzenie szczegółowej i transparentnej oceny jego wpływu na bezpieczeństwo danych osobowych.
We wtorek prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych opublikował stanowisko, w którym „z zadowoleniem przyjął inicjatywę stworzenia zapewnianej przez państwo publicznej, cyfrowej, bezpłatnej dla rodziców i uczniów dokumentacji szkolnej”. Wskazał, że narzędzie to musi bazować na zaufanych rozwiązaniach, mających swoje umocowanie w przepisach ustawowych.
„Dlatego też stworzenie rozwiązania analogicznego do e-Dziennika, o którym stanowi ustawa z dnia 31 lipca 2026 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej (zawetowana przez Prezydenta RP), musi zostać poprzedzone pogłębioną analizą fundamentalnych aspektów związanych z podstawą prawną do przetwarzania danych oraz zapewniać odpowiednie gwarancje cyberbezpieczeństwa” – napisał prezes UODO.
UODO o państwowym eDzienniku. Potrzebne są gwarancje bezpieczeństwa danych
W swoim stanowisku wskazał, że publiczna, bezpłatna usługa dokumentacji szkolnej, gwarantująca wysoki poziom bezpieczeństwa, jest potrzebna. Według niego funkcjonujące obecnie komercyjne rozwiązania zapewniające analogiczną funkcjonalność często nie zapewniają odpowiedniej ochrony danych oraz budzą wątpliwości związane z przestrzeganiem zasad RODO. Jak napisał, świadczą o tym liczne skargi obywateli, jakie wpływają do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Wróblewski przypomniał, że kontrola w jednym z takich podmiotów wykazała nieprawidłowości związane z przetwarzaniem danych osobowych.
Prezes UODO zwraca uwagę, że stworzenie narzędzia zapewniającego cyfrową dokumentację szkolną musi zostać poprzedzone wyczerpującą i transparentną oceną skutków dla ochrony danych (DPIA), zarówno w aspekcie funkcjonalnym tworzonego systemu informatycznego, jak i podstaw prawnych dla jego działania. „Ocena ta musi uwzględniać zagrożenia związane z centralizacją danych, zasadę »privacy by design« (w szczególności w aspekcie niezbędnego dla celów przetwarzania zakresu danych), jak również precyzyjnie ustalać role w procesach przetwarzania danych w cyfrowej dokumentacji szkolnej” – wyjaśnił. Dodał, że niezbędne jest również zapewnienie odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa danych i uwzględnienie wszystkich potencjalnych „cyberzagrożeń”, które mogą dotknąć uczniów, ich rodziców i nauczycieli.
Centralny eDziennik a RODO. UODO ostrzega przed ryzykiem wycieku danych
Jednocześnie podkreślił, że konsolidacja danych oświatowych w ramach jednej centralnej bazy danych potęguje znacząco ryzyko systemowe o charakterze cyfrowym, kreując tzw. „single point of failure” i eksponując wrażliwe informacje o milionach osób objętych obowiązkiem szkolnym na masowe incydenty bezpieczeństwa. „Jest to najistotniejszy aspekt, który musi być poddany rzetelnej i drobiazgowej ocenie skutków dla ochrony danych (DPIA)” – wskazał.
Zdaniem prezesa UODO to organy publiczne powinny być gwarantem bezpiecznego i służącego dobru publicznemu przetwarzania danych w celach takich jak realizacja zadań edukacyjnych wobec uczniów. „Rozwiązania takie muszą jednak spełniać wymogi związane z poszanowaniem życia prywatnego osób, których dane będą w nich przetwarzane. Powinny być także wdrażane do użytkowania po pogłębionych pracach analitycznych i testach bezpieczeństwa. Ustawa, która wprowadzi takie rozwiązania, musi ustalać wysokie standardy bezpieczeństwa przetwarzania danych osobowych i tworzyć odpowiednie gwarancje prawne dla ochrony prywatności osób fizycznych” – zaznaczył.
Zadeklarował wsparcie eksperckie na wszystkich etapach prac nad wdrożeniem darmowej, publicznej, cyfrowej dokumentacji szkolnej, oferując je w szczególności Ministerstwu Edukacji Narodowej i Kancelarii Prezydenta RP.
W piątek prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała umożliwić przeprowadzenie w roku szkolnym 2026/2027 pilotażu eDziennika w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych. Państwowy, bezpłatny eDziennik, zintegrowany z Systemem Informacji Oświatowej (SIO), miał być od kolejnego roku szkolnego alternatywą dla istniejących na rynku komercyjnych dzienników elektronicznych.
W opublikowanym nagraniu, uzasadniając weto, prezydent przekazał, że sama idea wprowadzania cyfrowych rozwiązań w postaci eDziennika jest słuszna i powinna być realizowana, ale w jego ocenie istnieją trzy problemy wynikające z ustawy. Po pierwsze – wskazał – bezpieczeństwo dzieci. Argumentował, że ustawa przewiduje stworzenie centralnego systemu zawierającego wrażliwe dane uczniów: numery PESEL, zdjęcia, oceny, frekwencję, a także informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych, a – w jego ocenie – nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich.
Prezydent wskazał też na koszty związane z eDziennikiem oraz na „chaos organizacyjny”. Argumentował, że „pilotaż ma ruszyć bardzo szybko, a cały system ma obowiązywać od września 2027 r.”. – Nauczyciele zwracają uwagę na to, że szkoły potrzebują czasu, szkoleń i odpowiedniego przygotowania – dodał.
Komentując weto, minister edukacji Barbara Nowacka powiedziała, że „zarzuty pana prezydenta sprawiają wrażenie zarzutów stricte lobbystycznych”. Zapewniła, że w państwowym eDzienniku nie byłyby gromadzone nadmiarowe dane, a dane, które by do niego trafiły, byłyby bezpieczne.
– Państwo dobrze zabezpiecza dane – podkreśliła.
Zaznaczyła, że rodzice nie musieliby też płacić za dostęp do dziennika elektronicznego za pośrednictwem aplikacji, tak jak robią to obecnie, korzystając z komercyjnych eDzienników.
Zapewniła, że ustawa jest dobrze przygotowana.
– Prezydent nam zarzuca, że robimy pilotaż. Jak robić pilotaż inaczej niż przez rok od 1 września w wybranych szkołach? Jeżeli zarzutem było, że eDziennik jest drogi, to miało to być 20 mln zł rocznie. Polskę stać na przygotowanie i utrzymanie przez 10 lat eDziennika – powiedziała Nowacka.
Według niej firmy komercyjne, które dziś prowadzą dzienniki elektroniczne, zarabiają na rodzicach znacznie więcej.
Celem zawetowanej ustawy było umożliwienie przeprowadzenia przez MEN pilotażu przygotowywanego systemu teleinformatycznego wspierającego prowadzenie przez szkoły dokumentacji przebiegu nauczania oraz działalności wychowawczej i opiekuńczej, zawierającego m.in. usługę dziennika lekcyjnego w postaci elektronicznej, jako centralnego bezpłatnego dla rodziców i szkół eDziennika.
Pilotaż miał być przeprowadzony w wybranych publicznych i niepublicznych szkołach oraz w szkołach artystycznych realizujących kształcenie ogólne. Miał służyć przetestowaniu funkcjonowania eDziennika w aspektach organizacji, sprawności i poprawności działania oraz skuteczności zabezpieczenia przetwarzanych danych. Przetestowanie funkcjonowania miało objąć szczególnie sprawdzenie procesu przepływu danych, sposobu i poziomu ich zabezpieczenia oraz sprawności i poprawności działania.
Pilotaż miał być następnie oceniony – m.in. na podstawie badania satysfakcji w formie ankiety przeprowadzonej wśród dyrektorów, nauczycieli, innych pracowników szkoły, uczniów i rodziców. Ostatecznie miał posłużyć przygotowaniu docelowych rozwiązań technicznych pozwalających na uruchomienie pełnej funkcjonalności systemu od roku szkolnego 2027/2028. (PAP)
dsr/ joz/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu