PiS planuje przejęcie władzy w stolicy już w najbliższych tygodniach – urzędnicy stołecznego ratusza są tego pewni. Furtką są przepisy umożliwiające stworzenie metropolii. Stolica, której prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz jest jednocześnie wiceszefową PO, to dla PiS niemalże ostatni niezdobyty platformerski bastion.
Jako że urząd Warszawy od dawna ma na pieńku z partią Jarosława Kaczyńskiego, lokalni urzędnicy patrzą na każdy ruch działaczy PiS z podejrzliwością. Zwłaszcza że ich zdaniem w grę wchodzi próba przejęcia władzy w stolicy przed wyborami samorządowymi, które odbędą się dopiero za dwa lata z kawałkiem.
Właśnie pojawiła się nowa teoria dotycząca walki o największe miasto w Polsce. Chodzi o sprawę ustawy metropolitalnej, której projekt, przygotowany jeszcze przez poprzednią ekipę, obecny rząd wrzucił do kosza i przygotował swój własny dotyczący wyłącznie Górnego Śląska. Jednocześnie szef MSWiA Mariusz Błaszczak pod koniec kwietnia zapowiedział prawne ruchy w stosunku do aglomeracji warszawskiej. Z tą różnicą, że nie będzie przygotowana nowa ustawa. – Jeśli chodzi o Warszawę, mamy ustawę o ustroju miasta stołecznego Warszawy. Ona będzie poprawiana, będą propozycje w tej dziedzinie – mówił pod koniec kwietnia minister Błaszczak. Kiedy zapytaliśmy resort o szczegóły, uciął temat, kwitując, że na razie prace nad nowelizacją ustawy się nie toczą.