PE: Główne ugrupowania mają poczucie przegranej po debacie o Polsce

Sala plenarna Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, PAP/Radek Pietruszka
Sala plenarna Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, PAP/Radek Pietruszka PAP / Radek Pietruszka
23 stycznia 2016

"A eurosceptycy tryumfują" - podsumowują rozmówcy Polskiego Radia w Europarlamencie. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że na lutowej sesji plenarnej nie będzie rezolucji krytykującej Polskę za zmiany w Trybunale Konstytucyjnym.

Może być jedynie krótki dokument podsumowujący debatę. W takiej atmosferze przebiegło czwartkowe spotkanie szefów grup politycznych.
"Nigdy więcej takich debat, bo to amunicja dla eurosceptyków" - te głosy dobiegają z frakcji z centrum i z lewicy. Rozmówcy Polskiego Radia w Europarlamencie dodają, że podsumowanie debaty dla głównych grup jest fatalne, a europosłowie tych frakcji wprost mówią o porażce, bo nie osiągnęli swojego celu. "Nie dość, że debata wzmocniła polski rząd, to jeszcze głos eurosceptyków zabrzmiał dobitnie" - powiedział Polskiemu Radiu jeden z europosłów.

Na czwartkowej konferencji przewodniczących ustalono, że nie będzie już więcej tego typu debat, jeśli wcześniej nie będzie konkretnych ocen czy to z Komisji Europejskiej, czy z Rady Europy. Właśnie dlatego nie będzie też na sesji plenarnej w przyszłym miesiącu rezolucji krytykującej polski rząd, jak jeszcze niedawno chcieli tego liberałowie, socjaliści i zieloni. Szef liberałów Guy Verhofstadt, widząc po debacie złe nastroje w Europarlamencie, odstąpił od swego pierwotnego planu i teraz chce już tylko krótkiej rezolucji informującej, że odbyła się debata dotycząca Polski i że Europarlament czeka na opinie Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. Decyzja przewodniczących grup w tej sprawie w najbliższy czwartek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.