Paweł Kowal: Miejsce prezydenta, który zginął na służbie, jest na Wawelu. Po latach będzie to dobrze ocenione

Uczestnicy marszu "Katyń-Smoleńsk - pamiętamy!" PAP/Bartłomiej Zborowski
Uczestnicy marszu "Katyń-Smoleńsk - pamiętamy!" PAP/Bartłomiej ZborowskiPAP / Bartłomiej Zborowski
10 kwietnia 2015

„Miejsce prezydenta, który zginął na służbie, jest na Wawelu. Po latach to zostanie bardzo dobrze ocenione” - mówi Paweł Kowal pytany przez RMF.FM o to, czy to on pierwszy zaproponował, żeby właśnie tam pochować Lecha Kaczyńskiego.

„Słuchałem ze zdumieniem ludzi, którzy mówili: Wawel jest zamknięty, historia Polski się skończyła. Kto ma takie prawo, żeby powiedzieć, że już nic wielkiego, tragicznego się nie wydarzy?” - komentuje. Dodaje, że krytycy pochówku Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu uważali, że to jest akt polityczny, który wspiera PiS. „Odrzucałem ten sposób myślenia” - mówi gość RMF FM. Zdaniem Kowala spór wokół katastrofy smoleńskiej zaczął się od tego, jak jest prowadzone śledztwo.

Więcej na RMF 24.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: RMF FM

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.