Podejrzany samochód, zaparkowany w pobliżu budynków Parlamentu Europejskiego w Brukseli, był dziś powodem ewakuacji pracowników. Po kilku godzinach okazało się jednak, że był to był kolejny, fałszywy alarm.

Na prośbę belgijskiej policji ewakuację przeprowadzono w budynkach administracyjnych europarlamentu oraz w centrum dla zwiedzających "Parlamentarium". Były to działania czysto prewencyjne. Według rzecznika instytucji Jaume Ducha, w samochodzie nie znaleziono materiałów wybuchowych. Po kilku godzinach wszyscy mogli wrócić do pracy.

Takich fałszywych alarmów w Belgii jest ostatnio coraz więcej. Informacje o niezidentyfikowanych paczkach zostawianych na przystankach autobusowych, czy podejrzanych samochodach co jakiś czas pojawiają się w belgijskich mediach. W ciągu ostatnich 20 dni, miało dojść do 10 fałszywych alarmów. Po operacji antyterrorystycznej, w której w połowie stycznia rozbito siatkę domniemanych dżihadystów , belgijskie władze wzmocniły środki bezpieczeństwa w kilku miejscach w kraju, zwłaszcza w stolicy.