Pizza, którą funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, dostarczyli do dworku Radosława Sikorskiego, była dla nich, a nie dla ministra.
Mówiła o tym rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska w nawiązaniu do artykułu, który ukazał się w "Fakcie". Premier Donald Tusk, pytany na konferencji prasowej, podkreślał, że nie zna sprawy.
Rzeczniczka rządu przekonywała, że sytuacja była inna niż przedstawiona w gazecie. Kidawa-Błońska tłumaczyła, że szef dyplomacji ma całodobową ochronę. A karton z pizzą przywieźli dla siebie funkcjonariusze przychodzący na nową zmianę.
Według dziennika, pracownicy BOR, będąc na służbie, dostarczyli szefowi MSZ pizzę z oddalonej o kilkanaście kilometrów restauracji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu