Dobry samochód dla przeciętnej rodziny. Syrena powróci na ulice?

AK Syrena Meluza
AK Syrena MeluzaMedia / AK Motor International Corporation
16 grudnia 2013

Pyrkocząca i hałaśliwa syrena to pierwszy powojenny stuprocentowy polski samochód. Teraz, 10 miesięcy po tym, jak warszawska Fabryka Samochodów Osobowych oraz projektant z Kanady Arkadiusz Kaminski, prezes AK Motor International Corporation, zawarli umowę regulującą przyszłość marki Syrena, światło dzienne ujrzał projekt prototypu nowej Syreny Meluzyny L.

Kaminski chce ulokować produkcję auta w Polsce. – AK Syrena musi się stać globalną marką o polskich korzeniach – przekonuje reportera Dziennik.pl. Biznesmen był w polskim konsulacie w Kanadzie i rozmawiał m.in. o możliwej lokalizacji siedziby firmy w Polsce. Wstępny plan jest taki, by korzystać z dostępnych podzespołów i składać je nad Wisłą, a sieć sprzedaży oprzeć o działających w naszym kraju dilerów. Nowa syrena ma być autem przystępnym cenowo.

– Na trudnym rynku motoryzacyjnym uznaję ten projekt za odważny, mimo to kibicuję mu, bo mam sentyment do syreny – ocenia Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Jego zdaniem produkcja syreny byłaby opłacalna, gdyby sprzedawano ją w limitowanych seriach, jako auto z najwyższej półki, powyżej 100 tys. zł. – Jeśli mówimy o samochodzie, który ma kosztować 60–70 tys. zł, to musiałby być produkowany w liczbie kilkuset tysięcy sztuk rocznie. A wtedy należałoby zainwestować ogromne pieniądze – twierdzi Faryś i wskazuje, że trzeba jeszcze znaleźć kilkaset punktów dilerskich, które zgodzą się ten samochód sprzedawać i serwisować.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.