W czasie rozmów z polskimi władzami prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy ma pojawić się również temat Białorusi. Według informacji PAP ze źródeł dyplomatycznych, spodziewana jest deklaracja USA w sprawie współpracy z Polską na Białorusi.

Eksperci, pytani przez PAP, co może kryć się za ową deklaracją współpracy, przedstawiają różne propozycje: od ogólnej deklaracji wspierania demokracji na Białorusi, poprzez uznanie działalności w tej mierze Polski, po sankcje wizowe czy finansowe wsparcie różnych projektów, np. mediów nadających z Polski na Białoruś.

Dyrektor Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego Jan Malicki powiedział, że dla niego deklaracja amerykańska w sprawie Białorusi oznaczałaby "jakiś element powrotu Ameryki do zaangażowania w przemiany demokratyczne w Europie Środkowej".

"Dla mnie to byłoby bodaj najważniejsze. Bo ostatnie wrażenia, po zwycięstwie prezydenta Obamy, były takie, że najważniejszy jest Iran, Afganistan i współpraca z Moskwą i rezygnacja z dawnej postawy Ameryki, która jako priorytet stawiała przemiany demokratyczne w krajach postkomunistycznych i postsowieckich" - powiedział PAP.

Reklama

Deklaracja amerykańska w sprawie współpracy z Polską na Białorusi

W jego ocenie, deklarację amerykańską w sprawie współpracy z Polską na Białorusi należałoby też traktować jako uznanie dla działań polskich na Białorusi. Przypomniał m.in. polski program stypendiów, największy w Europie, skierowany do młodych Białorusinów, którzy z przyczyn politycznych nie studiują we własnym kraju czy działalność mediów nadających na Białoruś. "Mam nadzieję, że za tym pójdzie wsparcie finansowe, zwłaszcza dla telewizji i rozgłośni radiowych" - dodał.

Reklama

Znawca spraw wschodnich, były ambasador Polski w Rosji Stanisław Ciosek powiedział PAP, że jego nie zdziwiłaby wypowiedź amerykańskiego prezydenta na temat Białorusi w czasie wizyty w Polsce, czyli w bezpośrednim sąsiedztwie tego kraju.

"Myślę, że wyrazi to, co Unia Europejska. Tu nic nowego nie będzie, bo stanowisko nasze i UE jest oczywiste (...) Martwią się wszyscy w świecie tym, co się na Białorusi dzieje" - dodał Ciosek. W jego opinii, być może Amerykanie przyłączą się do sankcji wizowych stosowanych przez UE wobec władz łukaszenkowskich. "W każdym razie, (Obama) wyrazi życzenie demokratyzacji tego kraju" - powiedział PAP.

Zwrócił uwagę, że jeśli Białoruś nie będzie się rozwijała co - jak podkreślił - "już widać", będzie to dużym problemem dla wszystkich sąsiadów, UE, ale także "w globalnej mapie świata" i dla Rosjan, i Amerykanów. "Widziałbym uzasadnione przyczyny, dla których amerykański prezydent by wyraził swój niepokój, być może jakieś propozycje" - dodał Stanisław Ciosek.

Współpraca USA z Polską na Białorusi jest związana z tzw. konferencją donatorów

Dyrektor programu "Polityka rozszerzenia i sąsiedztwa UE" demosEuropa - Centrum Strategii Europejskiej Adam Balcer powiedział PAP, że współpraca USA z Polską na Białorusi jest związana z tzw. konferencją donatorów, która w lutym odbyła się w Warszawie. Przedstawiciele kilkudziesięciu państw dyskutowali wówczas, jak pomóc białoruskiemu społeczeństwu po represjach powyborczych. Udało się też zebrać kilkadziesiąt milionów euro na pomoc dla społeczności białoruskiej.

"Oczywiście bardzo zależy Polsce, żeby - i to się już udało - przekonać do takiego wsparcia większą liczbę krajów, szczególnie Zachód i Stany Zjednoczone i to się dzieje" - dodał. Według niego, nie jest to żadna tajemnica, w wywiadach wspominał o tym szef MSZ Radosław Sikorski.

W spodziewanej deklaracji współpracy może chodzić o projekty medialne, które Polska prowadzi - uważa tymczasem Marcin Rębacz prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska - Białoruś. Jak powiedział PAP, być może chodzi o jakąś formę współpracy, a nawet zaangażowanie się finansowe Amerykanów w działalność takich mediów nadających na Białoruś, jak Telewizja Biełsat czy Białoruskie Radio Racja.

Zwrócił też uwagę, że tematem rozmów mogłaby być - choć zastrzegł, iż to jego osobista opinia - dramatycznie pogarszająca się sytuacja gospodarcza na Białorusi. Jego zdaniem, krajowi grozi nawet bankructwo i być może ta sytuacja wymaga również omówienia.