Jakikolwiek mielibyśmy pogląd na przyczynę katastrofy smoleńskiej i jej wpływ na życie polityczne, najważniejsze jest to, że po dwunastu miesiącach od wypadku państwo działa sprawnie. Tragedia nie podważyła jego struktur, nie zakłóciła działania administracji i służb zewnętrznych, nie zniszczyła życia politycznego. To także zasługa świętej pamięci prezydenta i innych, którzy wraz z nim odeszli w Smoleńsku z tego świata.
Wczorajsze uroczystości rocznicowe pokazały, iż w przestrzeni publicznej funkcjonuje trzech prezydentów Kaczyńskich. Pierwszy to zmarła głowa państwa, drugi – ikona ruchu politycznego, trzeci – ojciec, brat. Wszyscy mają swoje miejsce, ale dla Polski najważniejszy jest ten pierwszy. Rzeczpospolita straciła prezydenta, państwo ma więc obowiązek przekazać opinii publicznej całą prawdę o katastrofie, uczcić zabitych i rozliczyć winnych, jeśli są wśród żywych. Pokazaliśmy już, że mamy sprawne struktury, teraz trzeba udowodnić, iż potrafimy także wyciągnąć konsekwencje z katastrofy, choć nie do końca. Na bok emocje, podejrzenia i pomówienia, rok temu zginęła głowa państwa, żądamy odpowiedzi na najprostsze pytanie: dlaczego?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Powiązane

