Rząd palestyński boi się powtórki z Egiptu i zakazazuje manifestacji w sprawach "regionalnych"

3 lutego 2011

Rząd palestyński kontrolujący częściowo terytoria Zachodniego Brzegu podtrzymał w czwartek zakaz demonstracji "w sprawach regionalnych": pragnie nie dopuścić do wieców solidarności z uczestnikami rewolty ludowej w Egipcie.

Władze Autonomii Palestyńskiej podjęły tę decyzję nazajutrz po brutalnym stłumieniu w Ramalli wiecu z udziałem setki osób, które demonstrowały solidarność z narodem egipskim przeciwko dyktaturze prezydenta Hosniego Mubaraka.

Dotąd zezwalały na niewielkie demonstracje zwolenników Mubaraka, ale rozpędzały próby wiecowania podejmowane przez jego przeciwników - pisze agencja AP.

W ciągu ostatniego tygodnia policja rozproszyła kilka demonstracji solidarności z narodem egipskim.

W Strefie Gazy, gdzie od 2007 roku rządzi islamski ruch Hamas, organizacja ta zezwoliła w czwartek na zorganizowanie kontrolowanej demonstracji tysiąca palestyńskich studentów pod hasłami "Precz z Mubarakiem".

Demonstracja pod budynkiem zamkniętego egipskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Gazie

Demonstranci przyszli pod budynek zamkniętego w 2007 roku egipskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w Gazie z transparentami. Były na nich napisy: "Mubarak musi odejść" i "Egipcjanie chcą zmiany rządu - musimy ich poprzeć!".

Jednak służba bezpieczeństwa Hamasu czuwa nad tym, aby nastroje solidarności z ludem egipskim nie popchnęły Palestyńczyków do masowych demonstracji solidarności z nasilającymi się rewoltami ludowymi w Egipcie, Tunezji i innych krajach regionu.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.