Piętnaście tysięcy euro odszkodowania zasądził Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu na rzecz pensjonatu Marzena z Rabki-Ponic. Uznał, że Polska przewlekała decyzje w sprawie cmentarza, który nielegalnie powstał obok domu wypoczynkowego dla dzieci. Sprawą zajmował się... osiem lat.
Wszystko zaczęło się pod koniec lat 80. XX wieku. Właściciele pensjonatu rozkręcali biznes i szedł im całkiem nieźle. Nagle postanowiono zbudować obok kościół. Dzwony przeszkadzały kuracjuszom w wypoczynku, ale kto by się gniewał na kościół. Problem powstał, gdy koło kościoła wyrósł cmentarz.
Jak opowiada adwokat Wojciech Gąsiorowski, który wspiera właścicieli pensjonatu, sanepid nie zareagował na nielegalny ich zdaniem cmentarz. Za to nakazał pensjonatowi wywiercenie nowych studni, bo, jak stwierdził, właściciele zbudowali je... w strefie ochronnej cmentarza. – I nie pomagało dowodzenie, że to cmentarz wszedł w strefę ochronną pensjonatu, który stał tam wcześniej. Założono go kilkadziesiąt metrów od ogrodzenia placówki! – mówi adwokat.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.