Minister skarbu złożył w sądzie wniosek o wyznaczenie kuratora dla TVP. Podstawowy argument za taką interwencją to brak rady nadzorczej w spółce, ale też niestabilna sytuacja w jej władzach. Minister ujawnił też podczas środowej konferencji prasowej, że wyniki kontroli skarbowej w TVP wskazują, iż spółka musi zapłacić kilkanaście milionów złotych podatku od "nieprawnie utworzonych rezerw celowych", które sztucznie zmniejszyły wartość zysków TVP.
Zdaniem Zarębskiego decyzja ministra niczego długofalowo nie rozwiązuje, jest decyzją na okres przejściowy, związany z brakiem rady nadzorczej TVP.
Według niego, kwestia, kiedy RN TVP w pełnym składzie zacznie funkcjonować, zależy nie tylko od KRRiT, która ją powołuje, ale i od ministra skarbu, który ma w radzie przedstawiciela. Minister na razie odstąpił od rekrutacji osób na swoich przedstawicieli do rad nadzorczych spółek medialnych i chce zwrócić się o rekomendację w tej sprawie do środowisk twórczych. "To może oznaczać pewne opóźnienie" - zaznaczył.
"Takie rozstrzygnięcie powinno w najbliższych dniach nastąpić"
"Zobaczymy, jak się ta sprawa dalej potoczy, bo w tle tej historii znajdują się złożone do Krajowego Rejestru Sądowego wnioski, których rozstrzygnięcie przesądzi, kto w tej chwili będzie sprawował funkcje p.o. prezesa w TVP. Takie rozstrzygnięcie powinno w najbliższych dniach nastąpić" - powiedział.
Zarębski wymienił także nierozpatrzone w parlamencie sprawozdanie KRRiT za ubiegły rok działalności, spadające wpływy z abonamentu, niejasny los ustawy medialnej, nad którą zastanawia się prezydent, wypowiedź ministra skarbu, według którego telewizja będzie musiała zwrócić należne państwu podatki.
"Jak się to wszystko razem zsumuje, to zamieszanie wokół funkcjonowania mediów publicznych, zwłaszcza wokoło telewizji publicznej, jest na nieznaną dotąd skalę" - oznajmił.
"Im więcej pewności w spółce, tym dla niej lepiej"
Według niego wszyscy byli prezesi TVP powtarzają, że procesy decyzyjne, także związane z budową programu, nie są podejmowane z sezonu na sezon, są przedsięwzięciami dłuższymi niż rok. "Im więcej pewności w spółce, tym dla niej lepiej" - ocenił.
"Nie wyłania się z tego żaden plan, jaka ma być w przyszłości - najbliższej, dalszej - telewizja publiczna, jaki ma mieć rozmiar na rynku, jakie mają być jej źródła finansowani, jaka ma być jej rola programowa w konkurencji do nadawców prywatnych" - uważa Zarębski.
"Rozwiązaniem mogłaby być ponowna próba porozumienia ponad politycznymi podziałami - w parlamencie, z udziałem prezydenta" - podsumował.