To zdarzenie narusza artykuł o obrazie uczuć religijnych. Ten pomnik jest symbolem siły polskiej wiary i trudnej historii – powiedział w czwartek wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, komentując sprawę tęczowej flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego, które założono na pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Na kilka najważniejszych warszawskich pomników w nocy z wtorku na środę zostały nałożone tęczowe flagi. Z manifestu opublikowanego w internecie wynika, że akcja miała na celu walkę z homofobią.

Tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego umocowano m.in. na figurze Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Pytany o tę kwestie w Polskim Radiu 24 wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta zaznaczył, że to zdarzenie narusza dwa przepisy kodeksu karnego tzn. art. 196 dotyczący obrazy uczuć religijnych oraz art. 261 dotyczący znieważenia pomnika.

Reklama

Kaleta przypomniał też, że pomnik Chrystusa podczas II wojny światowej był przez Niemców zniszczony i wywieziony z Warszawy, a potem odnaleziony i przywieziony z powrotem do stolicy.

"O tym pomniku mówił podczas swojej homilii w 1979 święty Jan Paweł II. Ten pomnik naprawdę jest symbolem siły polskiej wiary i trudnej historii, która spotkała Warszawę w XX wieku. Ta symbolika podwójnie uderza, jeśli spojrzymy, że do tego zdarzenia doszło na chwilę przed rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego" – podkreślił Kaleta.

Dodał, że w związku z tym zareagował niezwłocznie i po zbadaniu tej sprawy złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

"Oczywiście, że finalnie każdą taką sprawę ocenia sąd, jednak służby czy prokuratura są odpowiedzialne, by próbować przekonywać ten sąd do tego, że sprawcy powinni ponieść odpowiedzialność" – powiedział Kaleta.

Zaznaczył również, że sprawa pomnika poruszyła wiele osób. "Symbole polskiej tradycji cieszą się pewnym na tyle dużym szacunkiem, że naruszanie tego szacunku spotka się z oburzeniem. Zobaczymy jaki będzie finał, czy uda się ustalić sprawców" – mówił Kaleta.

Odnosząc się do tego zdarzenia stwierdził także, że w jego opinii skrajna lewica nie jest zainteresowana rzetelną debatą prowadzoną na poziomie, tylko ucieka się do tego rodzaju aktów agresji