Jak BOŚ kredytował spółdzielnię byłego senatora PiS

kredyt
kredytShutterStock
27 maja 2020

Bank finansował Bielmlek, nawet kiedy ten przestał spłacać kredyty. Łącznie pożyczył mu ponad 90 mln zł na zasadach budzących wątpliwości nadzoru - pisze środowy "Puls Biznesu".

Jak przypomina "PB", we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna" opisał sprawę podejrzeń, że BOŚ Bank nie dopełnił procedur związanych z przepisami o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy. "Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) i Główny Inspektor Informacji Finansowej złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury" - pisze "Puls Biznesu".

Z dokumentów, do których dotarła gazeta, wynika, że w BOŚ działy się również inne rzeczy budzące niepokój nadzoru. "24 stycznia Urząd Komisji Nadzoru Finansowego zadał bankowi wiele pytań dotyczących kredytów udzielonych w latach 2018-19 Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek. To zakład mleczarski z Białej Podlaskiej znany z tego, że przez wiele lat, z krótką przerwą, kierował nim Tadeusz Romańczuk, były senator PiS i wiceminister rolnictwa (od sierpnia 2018 r. do lipca 2019 r.) Przerwa przypadła akurat na okres finansowania Bielmleku przez BOŚ Bank. W tym czasie spółdzielni szefowała najpierw córka senatora, a później Karol Tylenda, polityk PiS, były wiceprezes Agencji Nieruchomości Rolnych, z której odszedł w związku z nieudanymi aukcjami w Janowie Podlaskim" - pisze "PB".

Jak czytamy, kilka lat temu Bielmlek przeinwestował i w konsekwencji wpadł w finansowe tarapaty. "Przestał płacić w terminie dostawcom i rolnikom. W połowie 2019 r. zaległości sięgały kilku miesięcy. Jesienią ubiegłego roku wierzyciele złożyli wniosek o upadłość, a sąd się do niego przychylił. Obecnie w mleczarni jest sądowy zarządca. W listopadzie ubiegłego roku jej operacjami zajęły się CBA i warszawska prokuratura" - pisze gazeta.

Bielmlek - jak twierdzi "PB" - próbowały ratować Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz kontrolowany przez niego BOŚ Bank. "Pierwszy udzielił spółdzielni 63 mln zł pożyczki inwestycyjnej, drugi - łącznie 93,5 mln zł kredytów. Sposób, w jaki bank finansował klienta, budzi liczne wątpliwości nadzoru" - pisze "Puls Biznesu".

Z dokumentów, do których dotarł dziennik wynika, że pierwszy kredyt został udzielony we wrześniu 2018 r. Jego wartość wynosiła 23 mln zł, ale miesiąc później zadłużenie spółdzielni w BOŚ Banku wzrosło już do 63 mln zł, co oznacza, że Bielmlek dostał drugi kredyt na ponad 40 mln zł. W styczniu następnego roku dobrał jeszcze 10 mln zł (zadłużenie wzrosło do 73,5 mln zł), a w sierpniu - 20 mln zł" - twierdzi gazeta.

Według "PB" kolejne porcje finansowania dla mleczarni były coraz korzystniej oprocentowane. Nie byłoby w tym nic dziwnego - pisze dziennik - gdyby nie to, że BOŚ obniżał marżę, gdy Bielmlek słaniał się na nogach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.