DGP dysponuje pełną wersją raportu mołdawskiej komisji śledczej w sprawie Fundacji Otwarty Dialog. Z dokumentu wynika, że Polska mogła współpracować w sprawie FOD z – kontrolowanymi przez oligarchę Vladimira Plahotniuca – służbami specjalnymi w tym kraju. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak władzę w Mołdawii przejęła przed dwoma tygodniami – popierana przez Unię Europejską i USA – opozycja. Premierem została Maia Sandu, a wicepremierem Andrei Năstase, którzy znają Kozłowską i obok niej byli głównymi celami ataku komisji śledczej
Szefowa Fundacji Otwarty Dialog Ludmyła Kozłowska jest posiadaczką karty pobytu rezydenta długoterminowego UE. Od wczoraj nie ma jej również w Systemie Informacji Schengen i może swobodnie poruszać się po strefie.
Kontrola skarbowa w kierowanej przez nią FOD nie potwierdziła doniesień o „brudnej kasie”, która miała się tam pojawić. MSZ nie udało się również zawiesić jej zarządu, a eurodeputowanym PiS pozbawić członków FOD wejściówek do Parlamentu Europejskiego. Ostatnim bastionem materiałów dowodowych przeciw fundacji miał być raport mołdawskiego parlamentu, który analizował „podejrzane” związki Kozłowskiej z miejscową opozycją. Tylko że „podejrzani” znajomi szefowej FOD z niedawnej opozycji, z poparciem UE i USA, stworzyli właśnie rząd w tym kraju. A oligarcha Vladimir Plahotniuc (na zdjęciu z prawej), który zlecił raport (pełną treścią – łącznie z częścią niejawną – dysponuje DGP) musiał salwować się ucieczką najprawdopodobniej do Turcji.