Kapiszewski: Pozwólmy Brytyjczykom spokojnie odżeglować

Jakub Kapiszewski, fot. Wojciech Górski
Jakub Kapiszewski, fot. Wojciech GórskiDGP
27 lutego 2019

Nawet najbardziej twardzi zawodnicy czasem muszą przyznać, że rzeczywistość ich pokonała. Taki dzień nadszedł wczoraj dla premier Theresy May. Szefowa brytyjskiego rządu zapowiedziała, że jeśli do 12 marca Izba Gmin nie przyjmie wynegocjowanego przez jej gabinet porozumienia wyjściowego, dzień później będzie mogła zadecydować, czy chce opuścić UE bez umowy. Jeśli posłowie zadecydują, że brexit musi się odbyć w uporządkowany sposób – i jakiś deal jest potrzebny – wówczas 14 marca będą mieli możliwość zagłosowania za przesunięciem daty wyjścia poza 29 marca.

Dotychczas taka deklaracja nie przechodziła pani premier przez gardło. Prawdą jest, że nigdy jej nie wykluczyła expressis verbis, co w języku polityki oznacza, że wciąż leżała na stole. Niemniej jednak May unikała tematu opóźnienia brexitu jak ognia, deklarując, że jej celem jest wyprowadzenie Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty 29 marca. Zresztą wczoraj także padły te słowa.

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.