Przywódca Francji miał w środę rozpocząć dwudniową wizytę w Belgradzie, gdzie miał omawiać relacje Serbii z Kosowem i złożyć hołd żołnierzom, którzy zginęli w pierwszej wojnie światowej.

W miniony weekend w Paryżu doszło do największych od lat zamieszek, a protesty ruchu "żółtych kamizelek", odbywające się trzeci weekend z rzędu, objęły cały kraj; manifestowało 136 tys. ludzi, a 263 zostało rannych, w tym 81 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Protesty koncentrowały się głównie w stolicy, gdzie zatrzymano 412 osoby, z których 378 umieszczono w areszcie.

"Żółte kamizelki" wyrażają swój sprzeciw m.in. wobec podwyżek podatków, które wprowadzane są w ramach rządowej polityki transformacji energetycznej kraju. Macron wcześniej w tym tygodniu ogłosił chęć dostosowania podatków od paliwa do wahań cen surowca i zapowiedział obszerne konsultacje w sprawie polityki energetycznej i środowiskowej, ale jednocześnie rząd ogłosił, że nie ma zamiaru zmodyfikować swej strategii. (PAP)

Reklama

fit/ ap/