"Szanujemy demokratyczny wybór Brazylijczyków. Brazylia to demokratyczny kraj, z silnymi i trwałymi instytucjami. Oczekujemy, że wszyscy przyszli prezydenci będą kontynuować pracę na rzecz umacniania demokracji dla dobra Brazylijczyków" - powiedziała na codziennym briefingu prasowym rzeczniczka KE Natasha Bertaud.

Jak podkreśliła, Brazylia to ważny partner dla UE i Wspólnota oczekuje, że wzmocnione partnerstwo będzie kontynuowane z nowym rządem. Zapowiedziała, że przewodniczący KE Jean-Claude Juncker oraz szef Rady Europejskiej Donald Tusk wyślą list do nowego brazylijskiego przywódcy.

Bolsonaro zdobył w drugiej turze wyborów prezydenckich 55,2 proc. głosów, a jego lewicowy rywal Fernando Haddad - 44,8 proc. Po ogłoszeniu wyników Bolsonaro obiecał, że "będzie bronił konstytucji, demokracji i wolności".

Reklama

W UE niepokój wywołuje nie tylko potencjalne podważanie instytucji demokratycznych przez nowego prezydenta Brazylii, ale również możliwe odejście od porozumienia klimatycznego z Paryża czy torpedowanie negocjacji UE-Mercosur na temat umowy o wolnym handlu.

Porozumienie to, które obejmuje poza Brazylią jeszcze Argentynę, Urugwaj i Paragwaj, jest ważne dla UE, zwłaszcza po tym, gdy USA rozpoczęły protekcjonistyczną politykę po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa. W ostatnim czasie sygnalizowano, że negocjacje, które rozpoczęto w 1999 r., zbliżają się do końca. Bolsano nie wymienia ich jednak w swoich priorytetach, wskazując, że chce się skoncentrować na porozumieniach dwustronnych.

63-letni prezydent elekt, który w przeszłości był kapitanem brazylijskiej armii, a od 1991 roku zasiada w parlamencie, jest z racji kontrowersyjnych wypowiedzi porównywany do głowy państwa amerykańskiego, a przez niektórych nazywany "tropikalnym Trumpem". Z uznaniem wypowiada się o okresie dyktatury wojskowej w Brazylii w latach 1964-1985, a przeciwnicy oskarżają go o rasizm, seksizm i homofobię. Swój urząd obejmie w styczniu przyszłego roku.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)