Ksiądz miał tylko formularze aktów zgonu, a nie metryk urodzenia. Jak powiedzieć takiemu chłopu z Hamburga: „No wie pan, nie było formularzy aktu urodzenia, to wypisano mi go na wzorze aktu zgonu”. Szwagier Urbanowicza znalazł rozwiązanie – przekreślił słowo „zgonu” siedmioma kreskami pod linijkę i napisał odręcznie „urodzenia” – mówi DGP Ocalony Bronisław Erlich.
Jest jesień 1939 r. na Nalewkach. Po upadku Warszawy, 18 października, pana brat jako pierwszy z rodziny wyjeżdża ze stolicy. Najpierw do Równego, a następnie do Artiomowska na Donbasie. Pan również rusza na Wschód.
Autopromocja
Pozostało 96% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 96% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.