Biskup - społecznik i zaangażowany pacyfista - uważany jest za prekursora bliskiego Franciszkowi stylu duszpasterskiego Kościoła, który wychodzi do ludzi, jest "ubogi i dla ubogich".

W homilii wygłoszonej podczas mszy w porcie w mieście Molfetta, gdzie Bello był ordynariuszem przez ponad 10 lat, Franciszek powiedział wiernym: "był on wśród was jako biskup-sługa, pasterz".

"Marzył o Kościele głodnym Jezusa i nietolerancyjnym wobec wszelkiej doczesności, o Kościele, który +umie dostrzegać ciało Chrystusa w niewygodnych tabernakulach nędzy, cierpienia, samotności+”- dodał.

Reklama

Papież przywołał słowa biskupa Bello, że "pokój nie nadchodzi, gdy ktoś bierze tylko dla siebie chleb i idzie go zjeść sam; pokój jest czymś więcej: jest wspólnym spożywaniem posiłku”.

Chrześcijanie - wskazywał Franciszek - wezwani są do tego, by "zawsze i wszędzie być budowniczymi pokoju".

Rano papież modlił się przy grobie biskupa Bello w miejscowości Alessano. Zwracając się do mieszkańców miasteczka powiedział, że "rozumienie ubogich było dla niego prawdziwym bogactwem".

Podkreślił następnie, że przesłaniem włoskiego duszpasterza było to, by "nie teoretyzować bliskości z biednymi, ale być blisko nich".

"Nie bał się braku pieniędzy, ale martwił się niepewnością związaną z pracą, co jest dzisiaj nadal tak aktualnym problemem. Nie tracił okazji, by potwierdzać, że na pierwszym miejscu jest pracownik i jego godność, a nie zysk i chciwość" - oświadczył Franciszek. Przypomniał zaangażowanie włoskiego biskupa na rzecz pokoju w rejonie Morza Śródziemnego.

Papież przypomniał, że biskup mówił: "Miłujmy świat, bądźmy dla niego życzliwi, weźmy go pod ramię. Okazujmy miłosierdzie. Nie stawiajmy go wobec rygorów prawa, jeśli wcześniej nie łagodziliśmy ich dawkami czułości".

"Te słowa ukazują pragnienie, by Kościół był dla świata: nie światowy, ale dla świata; Kościół oczyszczony z samoodniesienia" i "nieskupiony na samym sobie", "udzielający pierwszej pomocy; nigdy nie uśpiony w nostalgii za przeszłością, ale rozpalony miłością do dnia dzisiejszego"- wyjaśnił Franciszek.

Podkreślił, że biskup Bello miał "zbawienną alergię na tytuły i honory".

Papieska wizyta w Apulii trwała pięć godzin.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)