Mazurek: nie popieramy rozwiązań, które dają możliwość liberalizacji ustawy aborcyjnej

23 marca 2018

Nie popieramy takich rozwiązań, które dawałyby możliwość liberalizacji ustawy aborcyjnej, natomiast politycy opozycji nie mają odwagi, aby się tym problemem zająć - oświadczyła w piątek rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus zawiesiła w piątek na drzwiach klubu PiS w Sejmie plakat zachęcający do udziału w piątkowych protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Chodzi o obywatelski projekt noweli ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, inicjatywę komitetu "Zatrzymaj aborcję", który znosi możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu.

W reakcji na plakat Nowoczesnej, rzeczniczka PiS Beata Mazurek zawiesiła na drzwiach swojego klubu kartkę z wynikiem głosowania ws. obywatelskiego projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie.

W pierwszej połowie stycznia Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", który zakładał m.in. liberalizację obowiązujących obecnie przepisów aborcyjnych. By projekt trafił do dalszych prac w sejmowej komisji zabrakło 9 głosów. W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału m.in. 10 posłów Nowoczesnej. Wśród przeciwników odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu było 58 posłów klubu PiS.

Mazurek przypomniała, że posłowie PiS byli za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji. "W tym ja i prezes PiS Jarosław Kaczyński" - zaznaczyła. "Ale 10 polityków Nowoczesnej i 29 polityków PO nie miało odwagi podjąć decyzji, czy ten projekt skierować do komisji, czy nie. Nie wzięło udziału w głosowaniu. Więc dobrze byłoby, żeby opinia publiczna wiedziała z jakimi manipulacjami dzisiaj mamy do czynienia" - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

W jej ocenie protesty pod siedzibą PiS są "zupełnie nieuzasadnione". "Bo po pierwsze my nie jesteśmy autorami tego projektu tak jednego, który został odrzucony jak i tego, który będzie procedowany w Sejmie. Więc nie róbmy opinii publicznej wody z mózgu, mówmy o faktach" - dodała Mazurek.

Według niej, jeżeli miałyby się odbywać jakiekolwiek protesty to pod biurami polityków Nowoczesnej lub Platformy Obywatelskiej. "Na pewno nie pod siedzibą PiS" - podkreśliła Mazurek. "To jest śmieszne i zabawne, tak jak i śmieszne jest mówienie, że w Polsce jest dyktatura" - zaznaczyła.

Mazurek podkreśliła też, że politycy PiS mają konserwatywne poglądy. "Nie popieramy takich rozwiązań, które dawałyby możliwość liberalizacji ustawy aborcyjnej. Natomiast politycy opozycji nie mają odwagi, aby się tym problemem zająć" - mówiła.

Obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.(PAP)

autor: Edyta Roś

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.