W „Ojcu chrzestnym”, książce tak samo o mafii, jak i o polityce, don Corleone poucza syna, że „nie ma w życiu większej naturalnej korzyści niż przecenianie przez wroga naszych wad, poza niedocenianiem przez przyjaciela naszych zalet”. Tymczasem w zeszłym tygodniu większa część opozycji doprowadziła do absurdalnej sytuacji, w której polityczny przeciwnik nie docenił jej wad, a sympatycy przecenili zalety. Właściwie okazało się, że są tylko wady.
Nie chodzi o to, że przepadł obywatelski projekt liberalizacji przepisów antyaborcyjnych, a raczej o to, że opozycja była kompletnie zaskoczona rozwojem wypadków. To Prawo i Sprawiedliwość kontrolowało sytuację. Czołówka polityków tej partii, konkretnie jedna czwarta klubu parlamentarnego, zagłosowała za dalszą pracą nad dokumentem, by dowieść, że szanuje obywatelską inicjatywę. Opozycja ewidentnie dała się zaskoczyć, ale nie tym, że projekt upadł, bo z tym się liczyła, lecz tym, że to ona została obarczona za to winą. I od tej pory zaczęła popełniać błąd za błędem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)