W połowie grudnia wybrany został nowy 15-osobowy zarząd Nowoczesnej, do którego wszedł m.in. Petru. We wtorek natomiast wybrano czworo wiceszefów partii, którymi zostali posłowie: Kamila Gasiuk-Pihowicz, Jerzy Meysztowicz, Witold Zembaczyński oraz szef regionu dolnośląskiego partii Tadeusz Grabarek.

"Ryszard Petru sam deklarował, że nie jest zainteresowany funkcją wiceprzewodniczącego, chce się zająć gospodarką; uważam, że to jest bardzo dobry pomysł" - powiedziała Lubnauer w środę w TVN24.

Pytana o obecną sytuację byłego lidera partii, podkreśliła, że jako członek zarządu Petru "ma pełny wzgląd w działania Nowoczesnej". "Zadeklarował się, co chciałby robić, a czego nie chciałby robić, w związku z czym tutaj też sytuacja jest całkowicie jasna" - dodała.

Reklama

Lubnauer stwierdziła, że w sytuacji, gdy "premierem jest Mateusz Morawiecki, czyli osoba, która tworzy bajkowe wizje, w których bardzo duże znaczenia ma państwo, a wszyscy mają być jeszcze bardziej opodatkowani na rzecz tego państwa", popiera b. szefa Nowoczesnej w planach stworzenia "planu Petru" w opozycji do "planu Morawieckiego".

Szefowa Nowoczesnej wskazała także na priorytety w działaniu partii, czyli m.in. "budowanie koalicji partii opozycyjnych"; Lubnauer pokreśliła, że w Nowoczesnej panuje zgoda co do prowadzenia rozmów z innymi partiami opozycyjnymi, bo "tej koalicji Polska potrzebuje".

Jak dodała, istotna jest również kwestia "ofensywy programowej, czyli (tego), żebyśmy ponownie pokazali, czym jest Nowoczesna, zdefiniowali nas tak, jak ja bym chciała - jako partię klasy średniej, ludzi pracujących, aktywnych". "Jestem współtwórcą programu Nowoczesnej i uważam, że błędem jest, że on tak słabo się przebił" - powiedziała Lubanauer.

Po zmianach we władzach krajowych partii, Nowoczesną w pierwszej połowie stycznia czekają też zmiany w klubie poselskim. Lubnauer zapowiadała, że wybory do władz klubu zostaną przeprowadzone podczas pierwszego posiedzenia Sejmu w nowym roku. Wielokrotnie mówiła, że chce, aby na stanowisku przewodniczącej klubu zastąpiła ją posłanka Gasiuk-Pihowicz.

W środę Lubnauer podtrzymała swoje stanowisko w tej kwestii stwierdzając, że Gasiuk-Pihowicz "jest chyba jedną z najbardziej popularnych polityczek Nowoczesnej", a "posłowie widzą jej skuteczną determinację, widzą, że jest osobą bardzo ciężko pracującą i merytoryczna".(PAP)

autor: Nadia Senkowska