Odpowiedzialni politycy mogą siąść i wyjaśnić różne sprawy w duchu odpowiedzialności za państwo - mówił w Radiu Warszawa wiceminister obrony Tomasz Szatkowski, pytany o spór MON z Pałacem Prezydenckim i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego.
Reklama

Szatkowski był pytany o dotychczasową współpracę szefa MON Antoniego Macierewicza z wicepremierem Mateuszem Morawieckim, który ma zostać nowym szefem rządu. Zapewniał, że "to była dobra współpraca".

Pytany, czy zanosi się na zmianę na stanowisku ministra obrony, Szatkowski zaznaczył, że nie jest najlepszym adresatem tego pytania. - Mój szef bardzo dobrze pracuje dla Polski i nie widzę potrzebę, by go zmieniać, ale to kwestia poziomów polityki, które są ponad mną - podkreślał.

Wiceminister obrony wypowiadał się też o sporze jego resortu z BBN i z ośrodkiem prezydenckim m.in. wokół nowego systemu dowodzenia armią oraz wokół braku nominacji generalskich.

- Nie podzielamy tego uzasadnienia, które jest prezentowane przez BBN, jakoby prace nad systemem kierowania i dowodzenia powinny być warunkiem sine qua non nominacji - przekonywał Szatkowski.

- Uważamy, że prace nad nowym systemem kierowania i dowodzenia nie muszą prowadzić do braku nominacji, tym bardziej, że większość tych oficerów nie miała związku z głównymi stanowiskami w ramach systemu kierowania i dowodzenia - dodał.

Wiceminister nie chciał się wypowiadać o sprawie gen. Jarosława Kraszewskiego z BBN, zaznaczając, że nie nadzoruje SKW i nie ma dostępu do dokumentów w tej sprawie. - Gdyby szef SKW wszczynał takie postępowanie z przyczyn błahych, tworzy ryzyko prawne dla siebie, więc domniemuję, że jednak musiały być poważne przesłanki, decydujące o tym, by postepowanie kontrolne wszcząć - zwracał uwagę.

Gen. bryg. Jarosław Kraszewski to dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi BBN. W czerwcu Służba Kontrwywiadu Wojskowego wszczęła wobec. gen. Kraszewskiego postępowanie sprawdzające. Wszczęcie postępowania - które zgodnie z przepisami ustawy o ochronie informacji niejawnych może trwać do 12 miesięcy - oznacza czasowe odebranie dostępu do informacji niejawnych, a tym samym - jak stwierdziło BBN - uniemożliwienie generałowi wykonywania w pełnym zakresie obowiązków służbowych w BBN.

Szatkowski przypomniał w piątek, że pod koniec marca br. odbyło się spotkanie całego kierownictwa MON oraz BBN z prezydentem Andrzejem Dudą i "wiele wątpliwości, które się wtedy pojawiały w dyskusji, zostało rozwianych". Ewentualne kolejne takie spotkanie, dodał, służyłoby porozumieniu.

- Wierzę w to, że odpowiedzialni politycy mogą siąść i wyjaśnić różne sprawy w duchu odpowiedzialności za państwo - powiedział Szatkowski.