Mija sześćdziesiąt lat od pamiętnej randki Audrey Hepburn i Gregory’ego Pecka. „Rzymskie wakacje” wciąż bawią i wzruszają.
Gdyby Kopciuszek był mężczyzną, miałby urodę i wdzięk Gregory’ego Pecka. Byłby hulaką i karciarzem, ale wobec zataczającej się na ulicy młodej damy potrafiłby zachować się szarmancko. Wielbiciele „Rzymskich wakacji” doskonale wiedzą, że rycerskie maniery popłacają. Napotkana po zmroku dziewczyna może okazać się księżniczką spragnioną zakosztować wolności. Warto, bo koronowane głowy potrafią bawić się z iście ułańską fantazją. A jeśli się bawić, to najlepiej w Wiecznym Mieście. Legendarny film o szaleństwach księżniczki na wagarach obchodzi właśnie sześćdziesiąte urodziny, a mimo słusznego wieku wciąż bawi, wzrusza i ma swój, trochę już staroświecki, wdzięk.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.