Gdybyśmy cofnęli się o 150 albo 200 lat, ze zdumieniem odkrylibyśmy, że literatura piękna była wówczas dużo bardziej świadoma problemów gospodarczych niż dziś. A autorzy tacy jak Adam Mickiewicz, Charlotte Brontë czy Wiktor Hugo bywali w swym pisarstwie niemal ekonomistami. Przypomina nam o tym nowa antologia tekstów z XVIII i XIX wieku, którą przygotowali literaturoznawczyni Katarzyna Czeczot i filozof Michał Pospiszyl.
Książkę otwiera piękny obrazek. Jest rok 1776, może 1777. Jan Jakub Rousseau idzie na przechadzkę. W poszukiwaniu ziół dociera do miejsca, które zdaje się absolutnie dzikie. Filozof fantazjuje, że jest niemal drugim Kolumbem – odkrywcą zakamarków nieznanych dotąd jego cywilizacji. Z zadumy i zachwytu wyrywa go znajomy stukot. Słucha uważniej, szuka, przedzierając się przez gęstwinę. I nagle widzi przed sobą manufakturę pończoch. Dwadzieścia kroków od miejsca, które jeszcze chwilę wcześniej zdawało mu się odludne i dziewicze.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.