To przykłady skorumpowanego sądownictwa spowodowały tak niskie zaufanie do wymiaru sprawiedliwości, dlatego poprzez reformę wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom społecznym - powiedział podczas senackiej dyskusji nad ustawą o Sądzie Najwyższym wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
Reklama

Wiceminister sprawiedliwości był pytany przez senatora Wiesława Kiliana (PO) o podanie przykładów z kraju o skorumpowanym sądownictwie. "Sprawa sędziego na telefon jest tak znana, że nie muszę jej przypominać i te przykłady spowodowały tak niskie zaufanie do wymiaru sprawiedliwości" - odpowiedział Warchoł.

Dodał, w związku z tym "wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom społecznym, wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom naszych obywateli, którym Prawo i Sprawiedliwość i Zjednoczona Prawica złożyła jednoznaczne obietnice podczas kampanii wyborczej i tych obietnic nie możemy zawieść".

Senator Kazimierz Kleina (PO) pytał wiceministra, czy przewidywana jest reforma postępowania kasacyjnego po wejściu w życie ustawy o Sądzie Najwyższym. "Analizując zamysł projektodawcy, można zauważyć, iż w art. 1 zmieniają się zadania Sądu Najwyższego, mianowicie, zapewnienie w ramach nadzoru zgodności oraz jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych przez rozpoznawanie kasacji zostało wykreślone, to świadczy rzeczywiście o projekcie zmiany modelu, bo nazwałbym to inaczej, do rozważania w tym zakresie" - odpowiedział Warchoł.

Zapytany o sprzeczność art. 12 i 18, w której "jeden mówi, że Krajowa Rada Sądownictwa proponuje pięciu kandydatów, a w drugim mówi się o trzech" odparł że "nie ma tutaj niezgodności". Jak uzasadnił, ważniejszy jest art. 12, ponieważ jest to norma, która określa bardzo szczegółowo sposób wyboru sędziów i to ona ma pierwszeństwo.

Warchoł podkreślił, że reforma Sądu Najwyższego jest częścią reformy wymiaru sprawiedliwości, oczekują polscy obywatele. "Zmieniamy model z korporacyjnego na model demokratyczny, model otwarty, w którym to sędziowie sami siebie nie będą wybierać, sami siebie rozliczać, sami siebie awansować" - powiedział.