Potocki: Po co Chmielnicki separatystom

Michał Potocki
Michał PotockiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
19 lipca 2017

 Wczoraj, dzień po trzeciej rocznicy zestrzelenia z rosyjskiej wyrzutni Buk malezyjskiego boeinga, przywódca donieckich separatystów Ołeksandr Zacharczenko ogłosił zamiar budowy nowego państwa – Małorosji. Możemy więc być świadkami kolejnej zmiany rosyjskiej taktyki wobec Ukrainy. Poprzednie poniosły porażkę.

Gdy w  lutym 2014 r. Wiktor Janukowycz uciekał w popłochu z Kijowa, obalony przez rewolucję, Rosja równolegle do nielegalnej aneksji Krymu przystąpiła do operacji „Noworosja”. Wybuchające rzekomo spontanicznie bunty od Charkowa po Donieck i od Odessy po Dniepropetrowsk (potem przemianowany na Dniepr) miały doprowadzić do oderwania ośmiu południowo-wschodnich obwodów od Ukrainy i uczynić z niej państwo kadłubek, pozbawione dostępu do morza i najważniejszych obiektów przemysłowych.

Poza Donieckiem i Ługańskiem władzom Ukrainy, czasem przy użyciu brutalnych metod, udało się opanować sytuację. Noworosja skurczyła się do części dwóch obwodów. Samozwańcze elity Republik Ludowych Donieckiej i Ługańskiej postulowały przyłączenie do Rosji, chcąc powtórzyć ścieżkę Krymu. Równolegle prowadzony projekt „Noworosja” został wygaszony, a  DRL i ŁRL, szukając dodatkowych dochodów nie tyle dla własnych bud żetów, ile dla kieszeni poszczególnych watażków, ustanowiły nawet granicę celną między sobą.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.