- Mam nadzieję, że polski rząd potrafi wzmocnić u prezydenta przekonanie, że największym wrogiem jest putinowska Rosja - mówi Janusz Bugajski w rozmowie z DGP.
– Jest ważna zarówno dla sojuszu polsko-amerykańskiego, jak i dla niego samego. Z kilku powodów. Wbrew temu, co wcześniej mówił, podczas pobytu w Warszawie pokaże swoje przywiązanie do NATO i relacji transatlantyckich. Po drugie – będzie mógł wskazać Polskę jako przykład dobrego, wiarygodnego sojusznika, który wydaje 2 proc. PKB na obronę, który bierze udział w misjach wojskowych. Po trzecie wizyta jest ważna osobiście dla Donalda Trumpa: będzie mógł udowodnić, że nie jest aż tak niepopularny na scenie międzynarodowej. Jeśli zostanie dobrze przyjęty nad Wisłą, będzie to istotne dla jego wyborców i dla jego wizerunku w USA.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.